piątek, 21 października 2011

Czerwień rubinu - Kerstin Gier


„Ex hoc momento pendet aeternitas” *


Kerstin Gier (pisze również pod pseudonimami Jule Brand i Sophie Bérard) - autorka powieści dla kobiet. Sukces Trylogii Czasu (Czerwień Rubinu, Błękit Szafiru, Zieleń Szmaragdu) z dnia na dzień zrobił z niej jedną z najlepiej sprzedających się pisarzy niemieckojęzycznych. Studiowała edukację biznesową i psychologię komunikacji, próbowała swoich sił w wielu miejscach pracy, by w 1995 roku zacząć pisać powieści dla kobiet. Pierwsza powieść Mężczyźni i pozostałe katastrofy odniosła sukces. Przy kolejnych było coraz lepiej. „Niemoralna superoferta” w 2005 roku przyniosła Gier nagrodę Delia dla najlepszej powieści kobiecej roku. W swoim dorobku ma kilkanaście tytułów. Aktualnie mieszka wspólnie z mężem i synem w okolicach Bergische Land. Towarzyszy im kot.

Życie Gwendolyn nigdy nie było normalne. Jednak gdy dziewczyna dowiaduje się, że to ona, a nie Charlotte, posiada gen podróży w czasie, jej życie nabiera rozpędu i zaczyna się mocno komplikować. Nie była bowiem przygotowana na tego typu „niespodziankę”, gdyż to Char była szkolona na kolejną podróżniczkę, a nie ona. Niestety okazało się, że wszyscy się mylili. Gwen nie jest jedyną żyjącą podróżniczką w czasie. Drugą osobą obdarzoną tym darem jest Gideon – arogancki i bezczelny młodzian. Jest też zabójczo przystojny co nie uchodzi uwadze głównej bohaterki. Od teraz muszą współdziałać i wypełnić swą misję. Jednak ich wycieczki w przeszłość są bardzo niebezpieczne. Ponadto między dwojgiem niezwykłych  ludzi zaczyna rodzić się uczucie…

Gwendolyn jest bardzo sympatyczną bohaterką. Co prawda nie wyróżnia się w śród tłumu, lecz mimo to nie jest chowającą się, strachliwą dziewczynką. Gdy spada na nią ciężar, na który nie była przygotowana, w pierwszym odruchu chce się poddać i schronić w ramionach matki. Jednak rozumie, że nie może tak postąpić i mimo chwil załamania, jest dość odważna, spokojna i rozważna. Potrafi także o siebie zadbać, a nie czeka na kogoś, kto ją uratuje. I choć jest zupełnie nieprzygotowana do zadania, które jej powierzono, stara się jakoś wytrwać. Mieliśmy też styczność z mniej przyjaznymi postaciami, jak na przykład z ciotką Glendą, która była wprost nieznośna, i królową zarozumialców – Charlotte. Również Gideon strasznie mnie irytował. Był typem chłopaka, który na początku jest arogancki, chłodny i wręcz bezczelny, a w pewnym momencie zamienia się w troskliwego dżentelmena. Te jego zmiany nastrojów i samego charakteru były dla mnie w trakcie czytania nie do wytrzymania. Z reguły także wiedziałam, jak się zachowa, ale nie dlatego, że dobrze go poznałam, a dlatego, że wydał mi się strasznie schematyczny. Na szczęście jest także kilkoro świetnie wykreowanych bohaterów, o ciekawych osobowościach, aczkolwiek ich wątki nie są rozwijane.

Sam pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Uwielbiam temat podróży w czasie, więc prędzej czy później musiałam natrafić na te książkę. Na pomyśle się nie kończy i jesteśmy wciągnięci w fascynujący świat. Jednakowoż akcji było niewiele. Książka i tak się nie dłużyła, ale uważam, że niektóre przestoje w akcji trochę utrudniały czytanie. Pozycja ta nie obfituje także w zwroty akcji, których zdecydowanie zabrakło. Dopiero tajemnice, zagadki i sekrety są wielkim plusem powieści. Odpowiedni klimat jest utrzymany, a my z fascynacją myślimy nad wszystkim czego się dowiadujemy. Chcemy poznać rozwiązania, uzyskać odpowiedzi i właśnie to było wielkim plusem.

Realizm jest bardzo ważny we wszystkich lekturach. Czytając wierzyłam w każdą frazę podsuwaną przez autorkę. Kerstin Gier potrafi świetnie zobrazować zaistniałą sytuację swymi opisami. Narracja prowadzona jest pierwszoosobowo. Poznajemy myśli i emocje głównej bohaterki, jednak reszta postaci pozostaje dla nas tajemnicą. Uważam, że w tej powieści świetnym rozwiązaniem było zastosowanie tego typu narracji. Na dodatek prosty język również przyczyniał się do tego, że „Czerwień rubinu” czytało się lekko i przyjemnie.

Pierwsza część Trylogii czasu spodobała mi się, pomimo tego nie zachwyciła mnie. Uważam, że jest dopiero wstępem do historii i mam nadzieję, że kolejne tomy będą bogatsze w zaskakujące i absorbujące wydarzenia. Mimo kilku minusów cieszę się, że sięgnęłam po tę pozycję. Oderwałam się dzięki niej od rzeczywistości. Choć najbardziej dotknęło mnie to, że czytałam ją z obojętnością. Co prawda treść mnie fascynowała, ale nie przeżywałam tej książki jak należy. Ogólnie i tak polecam tę lekturę, w szczególności osobom, które interesuje temat podróży w czasie.

Moja ocena 7,5/10


* Na tej chwili wisi wieczność


Tytuł: Czerwień Rubinu
Autor: Kerstin Gier
Ilość stron: 344
Wydawca: Egmont
Data premiery: 2011-04-29


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękuję ^^


18 komentarzy:

  1. Dla mnie Czerwień Rubinu była naprawdę świetną książką i zaczynam uważać, że naprawdę podszkoliłaś się w krytyce Tris :D Mi zupełnie nie przeszkadzały przerwy w akcji i nic mi się nie dłużyło. Wręcz przeciwnie, autorka tak to wszystko rozegrała, że nawet zwyczajne sytuacje czytało się bardzo sprawnie i z ciekawością. Co dla mnie jest oczywiście plusem, ale dla przywykłych do ciągłej akcji może się okazać udręką (czytaj- Tris) :) Cóż tu więcej mówić, mam nadzieję zabrać się za niedługo za Błękit, bo serię po prostu kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się tam podobało! Jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam :) A Gideon... może i był schematyczny, choć ja tego nie zauważyłam. Może w następnej części będzie... jakby to powiedzieć... inny? Tzn. może się zacznie mniej przewidywanie zachowywać. Ale jeśli chodzi o postacie, to najbardziej kolorowymi są przyjaciółka Gwendolyn i duch ze szkoły xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wad, które opisałaś, w dalszym ciągu mam ogromną ochotę zapoznać się z tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  4. "Czerwień rubinu" czytałam kilka dni po ukazaniu się książki w empiku, bardzo mi się podobała. W sumie nie irytował mnie Gideon, polubiłam go, może mam do niego większą cierpliwość:P Ale kuzynki Gwen wprost nie znoszę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale oczywiście słyszałam o niej. Opinie niby wszędzie pozytywne, a ja jakoś przekonac sie nie mogę. Zwyczajnie nie mam a nia ochoty na obecną chwilę. Sama nie wiem dlaczego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. i znowu się nie zachwyciłaś, a tę serię uwielbiam. Zwłaszcza za część drugą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś czasu mam ją w planach, ale jeszcze jej nie upolowałam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem jakie ja będę miała wrażenia po przeczytaniu tej książki. Mam ją już w swej biblioteczce i zamierzam w wolnej chwili przeczytać i wtedy porównam moje odczucia z twoimi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa ;d pewnie niedługo się do niej zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Taa, Gideon zdecydowanie do oryginalnych bohaterów nie należał. Ogólnie podobało mi się, ale w drugim tomie liczę na coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś gdzieś czytałam, ale czy warto sięgnąć mimo wad? Nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku ''Czerwień Rubinu'' to jedna z pozycji na mojej liście ''MUSZĘ PRZECZYTAĆ''! Wciąż poluję... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się w końcu skusić na tę trylogię <3
    Bardzo mnie intryguje ^^

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dosyć dużo o niej słyszałam, w końcu będę musiała ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam na nią chętkę czekam aż dojdzie egzemplarz recenzencki wiec niedługo sie za nia wezmę;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze przede mną;) Ale coś czuję, że mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. przeczytałam całą trylogię i bardzo mi się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...