niedziela, 4 września 2011

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk


„Nie taki diabeł straszny”


Katarzyna Berenika Miszczuk już od dziecka wymyślała i zapisywała różne historie.
Autorkę fascynuje historia Starożytnego Egiptu. Lubi podróże, również dużo czyta oraz gra na gitarze. Swoją pierwszą powieść zatytułowaną „Wilk” napisała w wieku 15 lat. „Ja, diablica” jest pierwszą częścią serii, która wyszła w 2010, „Ja, anielica” to ciąg dalszy (2011), w przygotowaniu zaś jest trzecia część trylogii: „Ja, potępiona”.

Dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana i trafia do Piekła. Tamtejszy urząd nie robi zbyt dobrego pierwszego wrażenia. Nieuprzejmy demon, siedzący za biurkiem i nijakie wnętrze oraz mnóstwo papierkowej roboty. Wiktoria jednak nie ma zostać zwykłym mieszkańcem Piekła, a otrzymać moc i stać się diablicą. Będzie targowała się o dusze zmarłych, tak by nie poszły do Nieba. Jednak jej to nie zadowala, bo najzwyczajniej w świecie nie żyje. A ona chciała spędzić po prostu kolejny zwykły wieczór. Jak widać nie wszystko ułożyło się tak jak powinno. Ostatnie co pamięta to pchnięcie nożem, które nawiedza ją w snach. Niestety jej śmierć nadal pozostaje tajemnicą. Czy to była jakaś intryga czy tylko zwykły zbieg okoliczności? Wiki nie jest pewna, jednakże wie że musi to sprawdzić. Tymczasem ma przetrwać w piekle, które… wcale nie jest takie straszne. Kluby, nocne imprezy, plaża i słońce. Do tego robisz co chcesz. Ale Wiktoria, nie może sobie dać spokoju z własną śmiercią… nie może tego tak zostawić, nawet gdy poznaje uwodzicielskiego złotookiego Beletha. Wraca na Ziemię by dowiedzieć się czegoś o okolicznościach w jakich zginęła, jednak widać, że ktoś nie chce by rozwiązała tę zagadkę…

Postacie powieści są różnorodne i ciekawie wykreowane. Większość z nich łatwo darzyło się sympatią, nawet tych, którzy dla głównej bohaterki wydawali się denerwujący. Wiktoria była osobą, którą bardzo polubiłam. Miała własne zdanie, którego się trzymała i niekiedy w jej zachowaniach widoczny był upór, dzięki czemu jeszcze łatwiej się z nią utożsamiałam. Beleth, który próbował ją uwieść, także był przeze mnie odebrany pozytywnie, jednak właśnie z tych scen, w których był zabawny i jednocześnie trochę wkurzający dla naszej Wiki. Azazel zaś był postacią, która wprowadzała wiele dynamizmu oraz humoru, ale mogła być odebrana różnie, ponieważ jej zachowania były często niejednoznaczne. Jedynie Piotruś, w którym zakochana była diablica, niezmiernie mnie irytował i nie mogłam się nie skrzywić, gdy był wspomniany w powieści (a miało to miejsce dość często). Bohaterowie byli barwni i każdy przedstawiał zupełnie inny charakter, co także było korzystne dla tej pozycji.

Piekło kojarzy się większości ludzi ze złem. Mnie kiedyś nasuwały się obrazy ognia, niewyobrażalnie wysokich temperatur , idealnych do ugotowania. Zawodzenia dusz, które cierpią. Jednak Pani Miszczuk przedstawia to zupełnie inaczej. Plaże, ciepły klimat, sporty ekstremalne, nocne kluby i nieograniczona swoboda. Każdy ma wszystkiego pod dostatkiem i może robić co chce. Zero chorób (w końcu wszyscy nie żyją) i dobre samopoczucie gwarantowane. Wydaje się, że tam jest idealnie i możliwe że tak rzeczywiście jest, jednak Wiktoria i tak tęskni za Ziemią, lecz o Nieba, do którego przecież miała szansę pójść po śmierci, nie myśli w ogóle. W końcu dla niej byłoby tam zdecydowanie za nudno, tylko uśmiechy i ciągłe śpiewy. Obraz, który otrzymujemy, przedstawia Piekło w dobrym świetle, Piekło jest tutaj nowym rajem.

W książce dużo się dzieje, jednak na szczęście nie jesteśmy przytłoczeni masą wydarzeń. Niestety duża część tego co się zdarzyło w książce jest do przewidzenia i tylko niektóre wątki były dla mnie niespodzianką. Aczkolwiek właśnie te wątki, o których wcześniej nie mogłam mieć pojęcia wprowadzały najwięcej zamętu i jednocześnie akcji, co było na pewno pewną poprawą i zadośćuczynieniem. Zwrotów akcji nie było wiele, niemniej gdy już takowe się zdarzały, cały obraz, który mieliśmy w wyobraźni przekształcał się całkowicie. Ogółem fabuła była bardzo ciekawa i wciągała czytelnika, który nie mogąc oderwać się od książki, pochłaniał tę lekturę.

Autorka ma lekki styl pisania i posługuje się prostym językiem, który nie sprawiał żadnych kłopotów. Opisy są zadowalające i wspomagają wyobraźnię, tak by łatwo było sobie wszystko wyobrazić, nawet w szczegółach. Na szczęście, nie byliśmy nimi zasypywani, szczególnie takimi które byłyby niepotrzebne, przez co moglibyśmy skupiać się nie na tym co trzeba. Mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, przez co poznawaliśmy większość myśli Wiktorii oraz otrzymywaliśmy subiektywny obraz, w taki sposób, w jaki ona odbierała świat. Pani Katarzyna, ponadto, napisała tę lekturę tak, że jest ona łatwa w odbiorze, dzięki czemu spędzało się z nią miłe chwile.

„Ja, diablica” jest utworem lekkim i prostym w odbiorze. Zadowoli mniej, jak i bardziej wymagającego czytelnika, który pragnie relaksu z interesującą książką. Wiek także nie ma znaczenia, gdyż powieść ta nadaje się zarówno dla młodszych i starszych czytelników. Fabuła, bohaterowie i styl pisania, to wszystko jest dobrze wykonane i tworzy świetną całość. Pozycję tę przeczytałam w jedno popołudnie, gdyż czytało się bardzo szybko, a odbiorca bez problemu zatapiał się w świecie przedstawionym i tamtejszych realiach. Polecam ją każdemu, kto potrzebuje choć odrobiny odpoczynku i chce spędzić przyjemne chwile wraz z lekturą w ręku.

Moja ocena 8/10


Tytuł: Ja, Diablica
Autor: Miszczuk Katarzyna Berenika
Ilość stron: 416
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Data premiery: 2010-10-07


Książka została przeczytana dzięki Wydawnictwu W.A.B. i akcji "Włóczykijka"

21 komentarzy:

  1. Czytałam Wilk i Wilczyca i pragnę przeczytać także tę serię, mam nadzieję, że długo jeszcze nie będę czekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mam te same odczucia, co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w planach, ale jakoś nie palę się (;P), żeby jej szukać. Jak nie będę miała kompletnie nic do czytania to przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dwa lata temu powieść Wilczyca (tak zaczęłam od drugiej części i pierwszej nadal nie przeczytałam.. :D). I podobała mi się, szybko przeczytałam. Ja, diablicę mam w planach i czekam, aż pojawi się w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podobała, Zwłaszcza opisy piekła były genialne :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dotąd tylko czaiłam się na tę książkę...Jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś tak okładki tej serii krzyczą do mnie "nieee...nie czytaj mnieeee", ale Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca. Należy więc zweryfikować swoje uprzedzenia (ja) i wziąć się za czytanie (też ja). Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę na półce i jak tylko uporam się z zaległościami czytelniczymi, to chętnie po nią sięgnę, gdyż już w kolejce czeka następna czyli ,,Ja anielica''.

    OdpowiedzUsuń
  9. W 100% po nią sięgnę, gdyż masa ludzi mi ją polecała. Z chęcią już bym ją przeczytała xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś ebooka i nawet przeczytałam kilka rozdziałów, ale poddałam się bo nienawidzę książek w tej formie. Niemniej jednak podobało mi się więc jeśli nadarzy się okazja to przeczytam do końca.

    OdpowiedzUsuń
  11. To dobrze, że ci się spodobała, ale mi jakby trochę nie przypadła do gustu ta okładka.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka przeczytana - jest świetna, a teraz przede mną druga część :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ją oceniłam także dość wysoko, chyba na czwórkę z plusem. Fajna, wartka akcja. Pamiętam, że mnie na początku drażniły trochę nierozgarnięte dialogi. Niemniej jednak czekam z niecierpliwością, kiedy dostane w łapki tom drugi. Ja, anielica brzmi dość... zagadkowo. Szczególnie, że pamiętam, jak "jechała" po jednym z aniołów - że to Szwed, że ma meble z Ikei i takie tam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też czekam właśnie na "Diablicę" w ramach Włóczykijki :) Czytałam poprzednie książki tej autorki i mimo iż szału nie było, to miło spędziłam czas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytało mi się wręcz niesamowicie szybko, lekko i przyjemnie (w przeciwieństwie do właściwie wszystkich lektur). Niecierpliwie czekam na kolejne tomy serii, oby były równie zabawne :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawi mnie tu obraz piekła i jego "mieszkańców". :) Trzeba przyznać, że jest intrygujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekam i czekam na tę książkę i doczekać się nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ją na swojej liście i w formie ebooka. jeszcze nie czytałam, bo cały czas mam nadzieję, że ją zdobędę w normalnej papierowej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ksiązka chyba podobała mi się trochę bardziej niż Tobie. Na pewno jest warta przeczytania, bo przełamuje stereotypy nudnych polskich autorów:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytam dużo książek z "polskiej stajni", jednak "Ja, Diablica" zainteresowała mnie zaraz po swoim wydaniu. Niestety ciągle mi gdzieś umykała. Po twojej recenzji i ocenie myślę, że będę musiała się bardziej przyłóżyc do pościgu za nią.

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha, czy jest w ogóle ktoś, kogo Piotruś nie wkurzał? :D I też byłam zaskoczona Piekłem - nie tego się spodziewałam, ale w sumie autorka miała całkiem oryginalny pomysł. No i Beleth, oczywiście <3
    Fajnie, że i Tobie się spodobała :) Ja teraz nie mogę się doczekać 2 części!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...