poniedziałek, 28 listopada 2011

Stosik ^^

Zdjęcie zrobione już kilka dni temu XD Ale jakoś tak zapomniałam wstawić ;) No więc mój październikowy, niewielki stosik :D 

 


Książeczki od góry:
Jutro 3 - John Marsden - od Wyd. Litera Nova [recenzja]
Między młotem a piorunem - Kevin Hearne - od Wyd. Rebis [recenzja]
Bestia - Alex Flinn - od Wyd. Galeria Książki [recenzja]
Dom jedwabny - Anthony Horowitz - od Wyd. Rebis
Dziewczyna w czerwonej pelerynie - Blakley Carwright / Johnson - od Wyd. Galeria Książki
Córka żywiołu - Leigh Fallon - jw.
Nevermore - Kelly Creagh - od Wyd. Jaguar
Jutro 4 - John Marsden - od Wyd. Litera Nova
Anielski Ogień - Courtney Allison Molton - od Wyd. Bukowy Las [recenzja]



____________________


Ostatnio czytam o wiele mniej, no prawie w ogóle i przez to mniej piszę. Nie wiem dlaczego, po prostu nie mam na to żadnych chęci, ani czasu, a poza tym jeszcze jedno słowo: szkoła - to mówi samo za siebie XD. Mam nadzieję, że mi to niedługo minie i znów wrócę do starego rytmu czytania ^^

czwartek, 24 listopada 2011

Bestia - Alex Flinn


„Biała róża”


Każdy z nas zna niesamowitą opowieść o Pięknej i Bestii. Jest ona o miłości i akceptacji, jak również o odpokutowaniu swych win. Potrafi zaczarować każdego, a jej przesłania są ponadczasowe. W „Bestii” autorstwa Alexa Flinna spotkamy współczesnych nastolatków, których życie zmienia się przez jedno wydarzenie… przez spotkanie wiedźmy. Uniwersalny charakter starej powieści idealnie przystosowuje się do naszych czasów, przez co otrzymujemy niecodzienną lekturę. W końcu miałam szansę przeczytać coś innego, a nie kolejną przeciętną i schematyczną pozycję.

Tym razem przenosimy się do Nowego Yorku, gdzie mieszka bogaty i zarozumiały Kyle Kingsbury. Ma wszystko czego tylko pragnie, a raczej tak mu się tylko wydaje. Pieniądze, najgorętsza dziewczyna w szkole, markowe ciuchy i najnowszy sprzęt to coś, czego jemu nie brakuje, na dodatek zostaje wybrany na króla wiosennego balu. Wszystko układa się wspaniale, dopóki nie naraża się wiedźmie. Tak, zgadza się – prawdziwej wiedźmie, która zamienia go w bestię. Tak długo ośmieszał innych, nie miał do nikogo szacunku i myślał tylko o sobie, aż spotkała go kara. Dostał jednak szansę. Jeżeli w ciągu dwóch lat zakocha się ze wzajemnością czar zostanie zdjęty. Lecz jak to osiągnąć, gdy jest się potworem…

Kyle przechodzi całkowitą metamorfozę: ze snobistycznego chłopca zmienił się i był zdolny myśleć o kimś więcej niż tylko o sobie. Na początku oceniał wszystkich po wyglądzie i święcie wierzył, że ludzie brzydcy nie mają prawa wiele osiągnąć, a świat należy do pięknych. Zaś gdy sam stracił swą urodę zaczął postrzegać, coś czego dotąd nie zauważał. Wszędzie widział cuda, nawet w drobnych różach, które dotąd wydawały mu się tylko tanimi kwiatami (za tanimi, by poświęcić m trochę swego cennego czasu) i dzięki którym tak naprawdę zyskał szansę na powrócenie do dawnego życia. Biała róża, którą podarował zwykłej nastolatce, w ten sposób sprawiając jej radość – to był jedyny miły czyn, jakim mógł się szczycić i jaki go uratował.

Dziewczyna która pokochała nie zważając na odrażający, wręcz zwierzęcy wygląd… Nie miała tego ułatwionego, jako że została przez tę Bestie porwana. Po czasie zaś dostrzegła w nim te dobre, niedawno odkryte, uczucia i emocje. Nie interesowało jej jak wygląda Adrian (gdyż takie imię przybrał po przemianie), a tylko to jak się zachowywał. Dobrze ją traktował, potrafił ją zrozumieć i w końcu przedłożyć jej potrzeby nad własne. To było niesamowite, lecz musiało następować malutkimi kroczkami. Wreszcie gdy poczuł szczerą miłość do drugiej osoby zrozumiał, że są rzeczy ważniejsze od kasy, ubrań czy nawet jego samego… był w stanie zauważyć tylko swą wybrankę serca.

Przedstawienie współcześnie tej historii było świetnym pomysłem. Magia samej opowieści została połączona z dzisiejszym humorem i realiami, co dodawało wiele autentyczności i pozwalało utożsamić się z bohaterami. Fabuła nie straciła zaś na tym wiele, tylko troszeczkę tajemniczości, ale całokształt na tym nie ucierpiał, a wiele zyskał. Ogólnie fabuła jest bardzo ciekawa i co najważniejsze - spójna. Nie jest to powieść akcji, więc nie powinno się takowej wartkiej oczekiwać. Opis sytuacji w jakiej znalazł się Kyle, jest interesujący i mimo że znamy zakończenie, naprawdę przyjemnie czyta się tę pozycję. Styl pisania autora również nie sprawia problemów, przez co lektura jest łatwa w obiorze.

„Bestia”, czego łatwo się domyślić, podbiła moje serce. Była utworem, którego szukałam i który mnie pochłonął, odciągając od codziennego życia. Przedstawienie historii Pięknej i Bestii nie odbiega daleko od oryginału, gdyż najbardziej zmienione jest tło wydarzeń. Jeszcze jednym aspektem, który zachęca do posiadania książki, jest okładka. Prosta z czerwonym napisem, który jest stworzony jakby z czerwonego ciernia i wyrastająca z niego jedna biała róża, oznaczająca czystość i dająca nadzieję. Do zapoznania się z tą pozycją zachęcam wszystkich, którzy pragną odmiany w ich życiu i odrobiny magii. Ponadto dla osób lubiących historie Pięknej i Bestii jest to lektura obowiązkowa, obok której nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam!

Moja ocena: 10/10


Tytuł: Bestia
Autor: Alex Flinn
Ilość stron: 352
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 2011-09-07


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Galeria Książki, za co serdecznie dziękuję ^^


sobota, 19 listopada 2011

Ognisty Tron - Rick Riordan


O książce:

Odkąd bogowie starożytnego Egiptu zostali wyzwoleni we współczesnym świecie, Carter Kane i jego siostra Sadie znaleźli się w tarapatach. Jako potomkowie Domu Życia Kane’owie są obdarzeni wyjątkowymi mocami, ale przebiegli bogowie nie dali młodym magom czasu na opanowanie choćby podstawowych umiejętności. A byłyby bardzo potrzebne – ich przerażający nieprzyjaciel, wąż chaosu Apopis rośnie w siłę. Jeśli w ciągu kilku dni nie zdołają zapobiec jego uwolnieniu, nastąpi koniec świata. Innymi słowy: zwykły dzień rodziny Kane’ów. Aby mieć jakiekolwiek szanse w walce z siłami chaosu, rodzeństwo musi przywrócić do życia boga słońca Ra – to zadanie przekraczające wszystko, czego dokonał jakikolwiek mag. Muszą odnaleźć trzy części Księgi Ra i nauczyć się zawartych w niej zaklęć. Och, nie wspomnieliśmy chyba, że nikt nie wie, gdzie Ra się znajduje. Krótko mówiąc: drugi tom „Kronik Rodu Kane” to wspaniała przygoda.


Obrazek przenosi do recenzji


niedziela, 13 listopada 2011

Anielski ogień - Courtney Allison Moulton


„Odwieczna walka”


Gdy po raz pierwszy zobaczyłam opis i okładkę książki, pomyślałam, że to kolejny przeciętny paranormal, który pojawił się na rynku. Przecież teraz takich książek jest bardzo wiele. Sam pomysł był jednak czymś innym, lecz zarówno czymś co mnie do tej pozycji trochę zniechęcało. Miałam wiele obaw, jednak sięgnęłam po „Anielski ogień” z ciekawości, wywołanej przychylnymi recenzjami, z którymi zaczęłam się spotykać na każdym kroku. A cóż takiego zastałam? Na pewno nic, z czego byłabym zadowolona.

Historia jest o zwykłej dziewczynie Ellie, której życie zmienia się diametralnie po poznaniu pewnego tajemniczego i niesamowicie przystojnego chłopca. Skąd my to znamy? Ten motyw jest powszechnie wykorzystywany i spotykamy się z nim w co drugiej książce tego gatunku. Ale wracając, do fabuły: Ellie nawiedzają również straszne koszmary o monstrualnych potworach, które zabijają ludzi. Następnie jej sny pojawiają się nawet, gdy nie śpi. Wszystko to, czego do siebie nie dopuszczała, okazuje się rzeczywistością, a to co wzięła początkowo za urojenia, jej wspomnieniami. Gdy dziewczyna spotyka zagadkowego Willa odnosi wrażenie, że skądś go zna. W dniu jej siedemnastych urodzin zostaje przebudzona moc, a ona uświadamia sobie jaką rolę odgrywa. Jej zadaniem jest polowanie na kosiarzy i niedopuszczenie do kolejnej walki Boga z Lucyferem. Ellie jest wojowniczką, aby przetrwać, musi toczyć niebezpieczne walki z upadłymi aniołami, musi poznać prawdę o swoich poprzednich wcieleniach – a ta wiedza może okazać się zbyt trudna do zniesienia.

Patrząc na to, o czym jest książka, jedyną widoczną nowością są kosiarze. Poprzednie wcielenia, tajemniczy chłopcy i wielka rola do odegrania na tym świecie – są to tematy, z którymi mamy styczność aż za często. Taki obraz zapowiada nic nie wnoszącą pozycję, przy której widać wielki napis: To już było.

Postacie również nie są wielkim plusem tej powieści. Will, który powinien był wzbudzić moje zainteresowanie, był mi całkowicie obojętny, na dodatek czasami wydawał mi się niezwykle sztuczny. Miałam wrażenie, że autorka próbuje jakoś wyjść ze schematu, jednak nie bardzo jej się to udaje. Główna bohaterka także nie była dla mnie zaskoczeniem. Zwykła dziewczyna, która nie chce żegnać się z dotychczasowym życiem, okazuje się wielką wojowniczką, prawie nie do pokonania. To także nie wpłynęło pozytywnie na moja ocenę. Muszę powiedzieć, że bohaterowie nie są mocną stroną tej powieści, a co do ich kreacji mam kilka zastrzeżeń.

Kolejnym elementem, na który należy zwrócić uwagę to na pewno budowa fabuły. Niestety spotkał mnie tu kolejny zawód. Zaskakujące zwroty akcji czy po prostu obfitująca w fascynujące wydarzenia powieść – te wyrażenia nie odzwierciedlają natury tej książki. Akcja nie jest monotonna, ale zabrakło w niej dynamiki, która zniechęciłaby odbiorcę do odłożenia lektury. Sam początek zaś nie był tajemniczy, jak powinno być, a niezwykle przewidywalny.

Autorka pisze całkowicie prostym językiem, niemniej nie psuje to efektu, ponieważ ten utwór jest właśnie lekki i niezobowiązujący. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie potrafi jednak utrzymać żadnego klimatu, ani utrwalić na stronicach powieści prawdziwych emocji. Nie ma za to problemów ze zobrazowaniem zaistniałych sytuacji oraz pobudzeniem wyobraźni czytelnika. Lecz to też nie jest do końca dobrze wykonane, bo zauważyłam mało opisów reakcji bohaterów, mowy ciała czy ich mimiki twarzy, co bardzo pomogłoby w lepszym odbiorze i zrozumieniu ich dalszych losów.

„Anielski ogień” nie jest lekturą obowiązkową i można ją sobie bez żalu odpuścić. Czyta się go lekko, lecz nie czerpie się z tego należytej przyjemności. Na początku moimi pierwszymi skojarzeniami co do tej książki były: ‘tandetna’ i ‘sztuczna’. Co prawda z czasem to się poprawiło, niemniej całokształt został już przeze mnie źle odebrany. Wiele w tym utworze brakowało, było trochę minusów, dlatego wstrzymam się od polecenia tej pozycji komukolwiek, poza osobami ciekawskimi, które  nadal mają ochotę na spotkanie z Ellie, jej wrogami i przyjaciółmi.

Moja ocena 5/10


Tytuł: Anielski ogień
Autor: Courtney Allison Molton
Ilość stron: 424
Wydawca: Bukowy Las
Data premiery: 2011-10-19


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Bukowy Las, za co serdecznie dziękuję ^^


 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...