niedziela, 8 kwietnia 2012

W otchłani - Beth Revis



„Tu nawet nadzieja nie pomoże”


Siedemnastoletnia Amy bierze udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Zgodziła się opuścić ziemię dla rodziców, bo wiedziała, że nie może bez nich żyć. Podróż miała trwać trzysta lat, a pasażerowie zostali w tym celu zahibernowani. Jednak coś poszło nie tak. Amy została obudzona za wcześnie, gdy statek jeszcze nie wylądował. Wnętrze „Błogosławionego okazuje się tylko nędzną imitacją życia na Ziemi, a Amy tam nie pasuje. Lecz musi tam zostać i dowiedzieć się dlaczego ktoś zaczął mordować ludzi poddanych hibernacji.  Najbardziej martwi się o rodziców, którzy również znajdują się w niebezpieczeństwie. Może się jednak okazać, że ona jest jeszcze bardziej zagrożona, gdyż na statku, podobnym do pułapki, wszyscy są podporządkowani władzy Najstarszego. Ludzie zachowują się nienormalnie, ich życie jest dziwne, a jedyną nadzieją dla dziewczyny może okazać się Starszy – trochę zbuntowany nastolatek, który ma przejąć władzę na statku po Najstarszym, jednak obiera inny punkt widzenia niż jego mentor.

Jak by to było obudzić się w przyszłości, gdzie wszystko jest zupełnie inne? I jak można się czuć, dowiadując się, że można już nigdy nie zobaczyć żadnego prawdziwego świata i być uwięzionym do końca życia na jakimś metalowym statku kosmicznym? Trudno byłoby na nie odpowiedzieć dokładnie, jednak pewne jest, że pogodzenie się z takim stanem rzeczy nie byłoby łatwe, zaś brak nadziei na ponowne ujrzenie nieba czy gwiazd byłby nie do zniesienia. Amy znalazła się właśnie w takiej sytuacji, choć tak naprawdę nawet nie chciała opuszczać swego świata. I co teraz z tego miała? Została uwięziona na jakiś durnym statku, gdzie żywność jest przetwarzana niezliczoną ilość razy, ludzie nie mają własnej woli, a Najstarszy jest despotycznym i przerażającym przywódcą, któremu nie da się przemówić do rozsądku żadnymi argumentami. Na dodatek jej kultura, Religi i wszystko co dla niej było rzeczywistością – tam jest tylko i wyłącznie mitem i bajką.

Książka ukazuje świat w nieodległej przyszłości oraz system totalitarny, który wkradł się nawet na statek „Błogosławionego”. Całe społeczeństwo jest pozbawione wolnej woli w bardzo drastyczny sposób – obywatele są faszerowani lekami, które odbierają im chęć życia, tak że stają się oni całkowicie bierni na otoczenie. W ten sposób Najstarszy podporządkował sobie wszystkich na statku. Władca nagina fakty dla własnych potrzeb, pokazuje w dobrym świetle Hitlera i rasizm, a poddani nie mogą poznać historii Ziemi i mają żyć tylko przyszłością. Według niego istnieją trzy przyczyny niezgody – różnice, brak silnego przywódcy, indywidualne myślenie – które trzeba wyeliminować. Przez to na statku wszyscy wyglądają prawie tak samo, a ludzie z jakimiś indywidualnymi cechami są wysyłani do szpitala, są uważani za nienormalnych, a jeżeli sprawiają kłopoty, są usuwani. Kobiety mają w tym samym czasie zachodzić w ciąże, przez co ogłaszane są Gody – przywódca całkowicie kontroluje społeczeństwo i nie chce doprowadzić do buntu lub chaosu oraz uważa, że dyktatura jest najlepszym rozwiązaniem.

Na początku nie potrafiłam zagłębić się w lekturze. Przez pierwsze sto (!) stron, pozycja ta niezmiernie mnie nudziła. Na szczęście potem nie była już ani trochę męcząca, wręcz przeciwnie byłam zafascynowana światem stworzonym przez Beth Revis i wszystkim co miało miejsce na stronicach powieści. Autorka przedstawia nam zaskakującą rzeczywistość, przez co na każdym kroku, gdy dowiadywaliśmy się czegoś nowego, mogliśmy być całkowicie zaszokowani. Świetnie też ilustruje porządek panujący na „Błogosławionym”, a zaczytany czytelnik nie jest w stanie oderwać się od tej pozycji. Z dostosowaniem się do stylu pisania pani Revis, nie ma najmniejszego problemu, odbiorca może poczuć tę książkę, a zwyczajne z pozoru zdania, wywołują silne emocje. W utworze następują liczne zwroty akcji, a rozwiązanie zagadki jest dla nas nieosiągalne do samego końca. Co prawda można się domyślić częściowej prawdy, ale tylko częściowej. Gdyby nie te sto stron początkujących powieść, książka byłaby po prostu świetna.

„W otchłani” okazało się bardzo dobrą pozycją, choć początkowo się tego zupełnie nie spodziewałam. Słaby start, który był dla mnie trudny do zniesienia, tylko uwypuklił pozytywne cechy dalszej części. Jestem pod niemałym wrażeniem dla autorki, która udostępniła nam pasjonującą opowieść o podróży w kosmosie i tyrani, która powstała na statku w przestrzeni kosmicznej, w obliczu wielkiego zagrożenia. Przedstawia nam niewyobrażalny obraz społeczeństwa, które wytworzyło się na tym niewielkim obszarze. Przy czytaniu najbardziej zdziwiła mnie wartość nadziei, której niewiele było na statku, a mimo to, która odgrywała wielka rolę w kierowaniu społeczeństwem. Co się dzieje z ludźmi bez nadziei? Nie mają po co żyć, a takie przypadki były spotykane na „Błogosławionym”. Nie ujrzeć nigdy prawdziwych gwiazd, słońca, nie oddychać świeżym powietrzem – nie jest to zbyt pozytywny obraz. Niestety przez to statek był pełen kłamstw, dążących do wywołania złudnej i nieprawdziwej nadziei. Zakończenie również nie zawodzi i jest zaskakujące oraz zachęca do sięgnięcia po kolejne części cyklu, co z pewnością zrobię i ja. Pozycję tę oczywiście serdecznie polecam, szczególnie fanom tego typu powieści, lecz także tym którzy chcą znaleźć w literaturze coś nowego i zaskakującego.


„- Będzie dobrze – powiedziałem z nadzieją, że mi uwierzy.
Z nadzieją, że sam uwierzę.”


Moja ocena 8/10


Tytuł: W otchłani
Autor: Beth Revis
Ilość stron: 392
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data premiery: 2011-03-21


Książkę otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat, za co serdecznie dziękuję ^^



25 komentarzy:

  1. Muszę przeczytać, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już mnóstwo pozytywnych recenzji na temat tej książki. Twoja utwierdza mnie w przekonaniu, że lektura będzie idealnym czytadłem dla mnie. Z chęcią się z nią zapoznam jeśli tylko będzie okazja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie, ale to strasznie nie mogę się doczekać kiedy i ja będe mogła zapoznać się z ta książką. Same pozytywne recenzje, a i zarys fabuły bardzo mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem coraz bardziej ciekawa tej książki, wielu osobom się podoba. Może mi też przypadnie do gustu.;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Po naszych rozmowach na gadu mam wrażenie, że już ją przeczytałam ;P
    Ale chyba się skuszę na nią, przekonałaś mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wielką ochotę na tę książkę i mam nadzieję jak najszybciej dostać ją w swoje ręce. Te początkowe sto nudnych stron mnie nie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam dużo pozytywnych opinii o tej książce i Twoja mnie utwierdziła w tym, żeby przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. No chyba już czas na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie - rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, ze i ja będę miała okazję przeczytać tę książkę - wydaje się interesująca :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba w niedługim czasie i ja poznam ten świat. Recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach i na pewno przeczytam. Okładka jest czarująco, poza tym słyszę strasznie dużo pozytywnych opinii o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka i muszę koniecznie sama ją poznać, gdyż nie daje mi ta otchłań spokoju ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i bardzo mi się spodobała, nie miałam takich trudności jak ty na początku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam już wielką ochotę na tę książkę, chociaż gdyby nie tyle pozytywnych recenzji, pewnie bym się na nią nie skusiła. Ale mam nadzieję, że mi pożyczysz? :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojojoj Ciekawa.... chcę przeczytać ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Od paru tygodni zastanawiałam się czy warto zakupić "W otchłani". Teraz wiem, że warto i będę starała się to zrobić, bo książka wydaje się być niezmiernie ciekawa.

    Pozdrawiam.
    www.w-duszy-ksiazek.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Narobiłaś mi ogromnej ochoty na książkę. Nie będę czekac i już ruszę na poszukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym przeczytać, a przez ten początek jakoś przebrnę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo podoba mi się okładka. A Twoja recenzja zachęca, więc pewnie sięgnę:) I to będzie moje pierwsze spotkanie z książką, gdzie akcja dzieje się w kosmosie;) Już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się bardzo, że nie zawiodłam się na tej właśnie powieści. Oczekuję teraz na tom następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś nie ciągnie mnie do takiej tematyki ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...