wtorek, 30 kwietnia 2013

Stosik kwietniowy (kolejny maluczki ^^)

Hej! Przepraszam, że tak późno wstawiam stosik, ale zwyczajnie wcześniej nie znalazłam na to czasu. Tak to jest, jak robi się wszystko na ostatnią chwilę ^^ . Nom, w ogóle w tym miesiącu znów nie zamawiałam prawie wcale książek, ponieważ jakoś straciłam chęć do czytania... w kwietniu skończyłam ledwo cztery książki o.O . Nie wiem, jak to się mogło stać. Niemniej jednak jedną z nich, czyli Requiem, połknęłam wczoraj. Całą... wtedy nagle i chęci, i wena mi powróciły, tak więc mam nadzieję, że się poprawię. A stosik mimo że jest niewielki, to bardzo mnie cieszy :)




Tradycyjnie od dołu:

Złota Lilia – Richelle Mead - spóźniony prezent od Abi , dziękuję! ;*
Pamiętniki półbogów - Rick Riordan - do rec. od Wydawnictwa Galeria Książki
Przysięga - Kimberly Derting - od Nastka do rec.
Dni krwi i światła gwiazd - Laini Taylor - jw.
Requiem - Lauren Oliver - do rec. od Wydawnictwa Otwarte
Królestwo łabędzi - Zoe Marriott - do rec. od Wydawnictwa Egmont



A tak poza tym... No to zmieniłam szablon, o czym informowałam w poprzedniej notce. Znowu wróciłam do ciemnych kolorów, choć mi już co poniektórzy narzekają, że taka kolorystyka do mnie nie pasuje... i że widzą we mnie raczej pstrokaciznę, a nie to. No miło. xd Haha, ale takie życie. A teraz majówka nadchodzi... może ponadrabiam, a może się polenię. Stawiam na to drugie mimo wszystko, chęci to jednak nie wszystko ^^ 

I znowu tradycyjnie potruję i tu, że założyłam w kwietniu bloga, tym razem z opowiadaniem fanfiction... do Pottera. Pojawiło się już 5 rozdziałów, ale duma. Tak wiem, chyba o tym pisałam, plus jest button... i osobna zakładka o blogach... ale dopiero zaczynam, więc staram się jak mogę, by ludzie się o tym dowiedzieli. A nóż widelec im się spodoba :) . Nom, a jak nie, to nic nie stracę. Szczególnie że mam zamiar do tego bloga podejść bardziej poważnie, niż do tego drugiego z opowiadaniem.... no i ten cudny szablon, kocham go *.* Nom, nom, zostawiam button, który przekierowuje do bloga, jakby ktoś się skusił ^^ 
A nawet dwa... żeby się pochwalić, że w ogóle są.... trzeci już widzieliście, ładnie sobie wisi w gadżetach :) . Choć teoretycznie można się było już z nimi spotkać, bo niektóre kochane osoby namawiam, by u siebie gdzieś umieściły.... bo a nóż widelec łyżeczka, ktoś u nich w to kliknie ^^ . Tak, wierzę chyba w jakieś cuda, ale najlepiej jest myśleć pozytywnie! Po co się martwić czy coś, jak można się pocieszyć z maluczkich rzeczy... takich jak ten stosik czy też [ostatnio] każdy nowy komentarz pod rozdziałem na znak, że ktoś jednak przeczytał te moje wypociny. xd Ale już się nie rozgaduję, bo nie wiadomo, co bym jeszcze nawymyślała... Więc to tyle, postaram się napisać niedługo recenzję, tak by móc ją wstawić w czwartek :)




Pozdrawiam,
Tris ^^

niedziela, 28 kwietnia 2013

Zapowiedź: Papierowe miasta - John Green




Tytuł: Papierowe miasta
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: literatura młodzieżowa, obyczajowa
Liczba stron: 400
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: Broszurowa ze skrzydełkami
Cena det.: 39,90
Data premiery: 05.06.2013



OPINIE O KSIĄŻCE
„Fascynująca, inteligentnie skonstruowana i głęboko poruszająca”. SCHOOL LIBRARY JOURNAL
„Czytelnikom spodoba się ekstrawagancka podróż i niesztampowe myślenie”. PUBLISHERS WEEKLY


TREŚĆ
Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy.

AUTOR
John Green jest pisarzem amerykańskim, autorem bestsellerów z listy „New York Timesa”. Debiutował znakomitą powieścią Szukając Alaski, porównywaną z Buszującym w zbożu J. D. Salingera, opublikował następnie kilka powieści (m.in. Papierowe miasta), z których ostatnia – Gwiazd naszych wina – przyniosła mu ogromną poczytność i światową sławę. Jest laureatem licznych nagród literackich, m.in.: The Printz Medal, Printz Honor i Edgar Award. Mieszka z żoną i synem w Indianapolis. Wraz z bratem Hankiem prowadzi Vlogbrothers, jeden z najpopularniejszych projektów wideo w sieci.


____________________________





Osobiście nie mogę się doczekać tej książki, a Wy? Powieść "Gwiazd naszych wina" mnie urzekła i jestem bardzo ciekawa reszty twórczości tego autora. A do premiery już nie ma aż tak wiele czekania! Maj nastanie na dniach, a pozycja ta ma swą premierę już 5 czerwca... pokładam w niej wielkie nadzieje! ^^ 


I w ogóle zmieniłam szablon, jak Wam się podoba? Mnie nagłówek urzekł po prostu <3


Pozdrawiam,
Tris



piątek, 26 kwietnia 2013

Liczby życia: co numerologia mówi o tobie i innych - Violetta Kuklińska-Woźny




„Jedna liczba – wiele informacji”


Matematyka jest królową nauk. Nie ma się co dziwić, skoro liczby tak wiele za sobą kryją. Dzień, miesiąc i rok urodzenia – to wszystko ma duże znaczenie dla każdego z nas. W oparciu o te dane, można się też sporo dowiedzieć o innych, rozszyfrować ich, poznać słabe oraz mocne strony, szanse i zagrożenia dla danych osób. Liczby mogą także zdradzić, jaki jest czyjś potencjał i co powinno się zrobić, jak żyć, aby rozwijać się tak, jak należy, kierować się w dobrym kierunku. To kiedy się urodziliśmy, ma w takim razie wpływ na to, jak ukształtował się nasz charakter, jak również w którą stronę może on zmierzać. Także imię i nazwisko mają znaczenie, choć tutaj ten temat niestety nie został rozwinięty. Numerologia jest nauką niezwykle interesującą, która odkrywa przed nami wiedzę o charakterze ludzi i ich możliwościach, o tym w jaką stronę mogą się rozwinąć oraz nie tylko. Książka „Liczby życia. Co numerologia mówi o tobie innych” przedstawia nam to wszystko. Dzięki niej możemy zacząć nasze obcowanie z tą dziedziną.

Pozycja ta jest zgrabnie podzielona na rozdziały, dzięki czemu łatwo w niej wszystko znaleźć. Rozprawia o drodze życiowej, ewolucji duszy, liczbach dnia urodzenia, miesiąca, roku, o momentach przełomowych, cyklach i nie tylko. Można również dowiedzieć się z niej, jaki jest związek pomiędzy karmą a numerologią. Wszystko opisane jest dość szczegółowo, wskutek czego możemy wiele dowiedzieć się o sobie i swoich predyspozycjach. Książka ta napisana jest językiem zrozumiałym i prostym w odbiorze (nie zaś jakimś wydumanym, co niekiedy zdarza się w podobnych pozycjach), co zdecydowanie działa na plus tej publikacji. Wiele można się dowiedzieć z tego utworu, szkoda jedynie, że zostało w nim pominięte np. znaczenie imion i nazwisk, tylko przez chwilę wspomniane. Niemniej jednak reszta zagadnień jest opisana skrupulatnie. Poza tym szata graficzna jest prosta, wszystko jest przejrzyste, łatwe do odszukania i zrozumienia.

To było moje pierwsze spotkanie z numerologią i ze szczerym zainteresowaniem czytałam o osobowościach, jakiś głównych cechach, predyspozycjach zawodowych, jak i partnerskich. Wyliczałam wcześniej naturalnie swoją liczbę drogi życia oraz z chęcią dowiadywałam się, jakie też cechują mnie możliwości czy podejście do różnych spraw. To samo tyczyło się liczb miesiąca urodzenia, dnia i roku, przy których również znalazłam dokładne charakterystyki. Jako że do takich rzeczy mimo wszystko podchodzę z przymrużeniem oka, to byłam pod wrażeniem, iż większość tego, co czytałam, miała odzwierciedlenie w moim życiu. Ta publikacja dała mi do myślenia, szczególnie na temat tego, jak chciałabym, by potoczyło się moje dalsze życie. Pozycja ta może obudzić człowieka i pokazać mu, jak to z nim naprawdę jest i jakie ma szanse w życiu. Choć naturalnie nie musi on w to uwierzyć. Jednak już samo zastanowienie się na tymi sprawami może okazać przydatne.

„Liczby życia. Co numerologia mówi o tobie innych” jest pozycją ciekawą, która z pewnością zasługuje na uwagę. Osoby interesujące się tą dziedzina bądź też pragnące dowiedzieć się o niej czegoś, powinny sięgnąć po tę publikację, gdyż może ona odpowiedzieć na niektóre ich pytania, jak i przedstawić ciekawą wiedzę, która praktycznie sama wchodzi do głowy. Mimo że to dopiero moje początki w tej tematyce, to naprawdę się zaciekawiłam, dlatego możliwe jest, że dalej będę szukać na ten temat jakiś informacji, co jest wynikiem przeglądania tego utworu. Chcesz poznać prawdziwą naturą niektórych osób, dowiedzieć się czegoś o innych lub o sobie? Zacząłeś się zastanawiać nad tym, co takiego zwykłe cyfry mogą za sobą kryć? Jeżeli tak, to nie skreślaj tej książki, a porozglądaj się za nią. Serdecznie polecam.





Tytuł: Liczby życia: co numerologia mówi o tobie i innych
Autor: Violetta Kuklińska-Woźny
Ilość stron: 358
Wydawca: Studio Astropsychologii
Rok wydania: 2012





 Książkę otrzymałam od Studia Astropsychologii, za co serdecznie dziękuję ^^


wtorek, 23 kwietnia 2013

Drugie urodziny bloga!




Na dobry początek

23 kwietnia 2011 roku na tym oto blogu pojawił się pierwszy post. Sama siebie nie podejrzewałam o to, że blogowanie tak mnie wciągnie. Ale gdy wybił mi okrągły roczek, zaczęłam w siebie bardziej wierzyć i stwierdziłam, że bloga nie porzucę... jakżebym mogła! Jak widać, udaje mi się trwać w tym postanowieniu kolejny rok. Muszę przyznać, że cieszę się z tego ogromnie! Blog pozwala mi na rozwijanie się w kierunku pisania, a samo "Miasto mgły" pokazało mi, iż jednak potrafię czegoś nie porzucić i się wkręcić. Właśnie przez to ostatnio założyłam dwa inne blogi, jeden z fanfiction HP (http://alex-i-lu.blogspot.com/) i drugi również z opowiadaniem, lecz takim luźnym... dziwnym i prostym, zbierającym do kupy moje dziwne pomysły, które mogą w pewnym momencie załamać swą absurdalnością (http://pixie-hat.blogspot.com/). Co ciekawe... zasługą tego bloga jest również to, że zaczęłam więcej czytać. Niemniej jednak największym moim zaskoczeniem było pokochanie anime, z którym również zapoznałam się, dzięki wstąpieniu do blogosfery. Mimo że to blog o książkach, to miał na mnie wpływ nie tylko pod tym względem i właśnie dlatego tak go sobie cenię, :)



Troszkę statystyk (ale jak najmniej!)

Tyle cyferek, tyle cyferek! Dużo ich zaraz będzie, ale postaram się jak najkrócej, bo tutaj jest to najmniej istotne. Hmm... no to na początek... a nie, ja nawet nie wiem ile przez te dwa lata przeczytałam. O-o. Ale coś koło 240 książeczek, wiec źle nie jest. Jednak miało być o blogu... to... hmm... piszę właśnie 276 post. Dobrze, sądzę że trochę tego jest! Co ja gadam, jestem dumna z tej liczby i tyle! xd Szczególnie że w tym zawiera się 214 moich opinii o książkach, 4 o anime, 4 o filmach, 3 o kartach i nawet jedna o spektaklu teatralnym! Filmy czy spektakle już raczej tu nie zagoszczą, za to anime i owszem, jak mówiłam co najmniej raz na miesiąc, choć zapewne częściej. Oh, ale chyba zapomniałam o ogólnych statystykach! No to po prostu w ciągu dwóch lat nazbierało się 344 obserwatorów (dziękuję!), czytelnicy pozostawili po sobie 4915 komentarzy, a strona była wyświetlona (na chwilę obecną) 90686 razy! Na dodatek statystyki rosną, co jest zrozumiałe i wiąże się z regularnym dodawaniem notek. A jak cieszy <3.  Niemniej jednak starczy już, to nie jest najważniejsze... ale za to bardzo budujące dla człowieka. Motywuje go do działania. 



I to co najważniejsze w blogosferze, czyli ludki i ufoludki, które poznałam!

Nadszedł czas na najwspanialszą część! W ciągu tych dwóch lat pisałam z tyloma osobami, że nie zliczy się tego. Niektóre przychodziły, niektóre odchodziły, niemniej jednak były też takie, które trwały przy mnie i nie zrażały się tymi bzdurami, które plotłam... czy też moim marudzeniem. Chciałam tu naturalnie wspomnieć o Gagatku, który to powinien zrozumieć (tak, kochanie, wiem, że nie powinnam pisać o Tb w rodzaju męskim <3), że ja zawsze jestem na gg, a nie wymawiać się tym, że byłam niewidoczna. I który swoimi sucharami zabija, tak samo jak komentowaniem kości policzkowych Puchatka na mojej tablicy ^^. Dalej, nie mogę zapomnieć o Gabi, z nickiem Aithusa (nie miałam pojęcia, jak to odmienić xd), którą jeszcze przekonam do anime! Zobaczysz... czy to kłótnie o to, że któraś z nas pisze, bo czegoś tylko chce, czy co innego, zawsze kończyło się dobrze. Następnie, Julie Wellings, która coś ostatnio się nie odzywa (ja niby też, ale cicho sza ^^), pewnie się do mnie zraziła, mimo że tak przyjemnie i normalnie (o dziwo o.O) nam się pisało. Szkoda tylko, że Ola123 coś ostatnio mniej się też pojawia. Ah, nawet tutaj będę Ci marudzić! Jednak nie ma co narzekać, bo sama zawalam... Nie mogę zapomnieć właśnie o Samash, z którą ostatnio coraz rzadziej mogę pogadać... (a przecież kiedyś to było codziennie!) i mam nadzieję, że mi wybaczy. W końcu dogadywałyśmy się mimo zupełnie odmiennych upodobań, szczególnie co do tego, co oglądamy xd. W tym gronie znajdzie się również chłopiec (łał xd), bo z Robertem to piszę dość często. Zwyczajnie mam o czym, on tez pisze, też czyta, też ogląda anime.. też mi truje ^^. Nie ma to jak zrozumienie. I jeszcze Marcepankowa, którą poznałam stosunkowo niedawno, a która okazała się przemiłym karzełkiem (nie mogę się pozbyć tego określenia, bo kiedyś sama tak napisałaś xd).  Naturalnie to nie są wszyscy (taa.. lubię utrzymywać wiele kontaktów przez internet i na żywo). Po pierwsze kilku osób nie będę wymieniać (ile by to zajęło miejsca inaczej o.O), po drugie zostały jeszcze cztery bardzo dla mnie ważne <3 . A są nimi oczywiście Fufuś, Cassiel, Abigail i Karolka (ciesz się kosmitku xd). Kolejność teraz nie będzie istotna... to samo tyczy się długości akapitów, która nie ma nic do rzeczy ^^

Zacznijmy tak nie po kolei, bo od Abigail. Tak, tak Od zawsze i na zawsze. Powiem Ci, że za Chiny Ludowe nie przebiję Twojego wywodu z początku kwietnia, dlatego pozwolę sobie cytować. Tak więc może i z Kaczuszką (wiem, jak kochasz to określenie xd) nie poznałam się całkiem na początku, lecz to ona okazała się być do mnie najbardziej podobna. Trochę mnie to przerażało, zwłaszcza gdy poznawałam kolejne nasze podobieństwa, zamiast różnic nas dzielących. Niemniej jednak ostatecznie okazało się, że jesteśmy podobne jak benzyna i śpiwór, jak bi i toster, jak kisiel i budyń oraz jak kaczka i kangur! Tak, to idealnie nas opisuje ^^. Ten bitoster zacznie oglądać w końcu Fairy tail, a nie będzie go tak porzucał, no... ale ja się nie stresuję, mimo że ta odkłada to ciągle w czasie. I czekam na koniec świata, który sobie pooglądamy, będzie wyżerka na księżycu! I pamiętaj, jeden Natsu dla każdej z nas <3.  Naturalnie, czekam też na ten nasz wyjazd do Japonii i Włoch i podbój całego świata... dopiero potem pooglądamy sobie jego klęskę. I ah, kocham te  Twoje określenie: Takich trzech, jak nas dwie, to ani jednego. *.* Nom, czyli tak w skrócie, to ona znosi moje pieprzenie trzy po trzy... z nią nigdy nie jest nudno. Wiem, że nie zapomnę, jak miałam doła, a ta powiedziała mi, bym pocięła się żelazkiem... co świadczy nie tylko o jej nienormalności, lecz i mojej... bo dostałam takiej głupawki, że zapomniałam o wszystkich troskach. ^^

Następnie Cas... ojej, muszę trochę krócej pisać, bo przeginam o.O. No więc Cassiel zawsze mnie wysłuchała, na dodatek, jako że to moja rówieśnica, to mogłam z nią dużo narzekać na zrypaną naszą podstawę programową. Ponadto zawsze, jak ją prosiłam, sprawdzała mi co trzeba, bez słowa skargi. Nawet jeżeli zajmowało jej to ponad dwie godziny... (wiesz, że Cię kocham <3). Poza tym i ona znosiła moje odpały, narzekania i jeszcze raz odpały. Jakoś zawsze widziałam w niej wsparcie ^^ 

Kolejny jest kosmitek (dla niewtajemniczonych Karolka). Ojej... ile ja się nasłuchałam od niej marudzenia, dziwnych gadek, opowieści rożnych treści itp. Do niej to trzeba mieć anielską cierpliwość, naprawdę, jest gorsza ode mnie, a tego w życiu się po nikim nie spodziewałam! Lecz cieszę się z tego bardzo <3 (patrz, dostałaś serducho, o które tak się zawsze upominasz xd). Oj, lepiej nie będę tu przywoływać żadnych wspomnieć, czy tych o herbacie czy innych... bo ludzie by się na pewno załamali naszym zachowaniem... to są nasze wspomnienia i tyle ^^ 

No i na koniec wspaniała Fufuś! Zdradzę Ci w końcu, że jak pisałam do Cb po raz pierwszy, myślałam, że jesteś chłopakiem... dopiero stare poczciwe gg wyprowadziło mnie z tego błędu. Chyba nigdy Ci się do tego nie przyznałam... Nom, ale o tej niesamowitej osóbce teraz. Okazało się, że mieszka blisko mnie, więc przyjechała do mnie nieraz! Była u mnie na urodzinach, ja do niej też wpadnę po babeczki (a robi pyszne! <3). Ta dziewczyna zawsze sprawia wspaniałe prezenty, pomoże w potrzebie czy to w nauce, czy to z problemami natury osobistej, czy innymi! Ona wie o mnie więcej niż większość osób, które spotykam na co dzień, konkurować z nią może tylko moja przyjaciółka (Fufuś przepraszam, ale z nią przegrywasz xd). To naprawdę jest dziwne... dlatego też niezmiernie się cieszę, że miałam okazję ją poznać, porozmawiać i znaleźć w niej wspaniałą przyjaciółkę <3. Mimo że nie widzę jej cały czas, to nie przeszkadza, zawsze jak muszę, to mogę z nią pogadać! Pamiętaj, jesteś najlepsza, Fufusiu! *.*


No to koniec

Ojej... troszkę się rozpisałam o.O Szczególnie o bliskich mi osobach, które mieszkają daleko. No cóż, jak widać czerpię same korzyści i przyjemności z blogowania i nie mam najmniejszego zamiaru tego zmieniać, to jest pewne. To teraz czekam na trzeci roczek, który też z pewnością w końcu wybije! Przepraszam za taką długość mych wywodów, lecz nie mogłam się powstrzymać. Szczególnie że normalnie nie umieszczam żadnych postów ze swoimi przemyśleniami... to teraz miałam okazję zaspamować ^^ . Ci co mnie nie znają... im staczy ta pierwsza część i tyle xd 


O i w ogóle niedługo zmiana szablonu, prawdopodobnie na dniach, jak już zostanie mi zrobiony ^^



Pozdrawiam
Tris

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...