„Wakacje na co dzień”
Nie byłam pewna czego spodziewać się po tej książce. Z opisu niewiele wiadomo, a ja dotychczas czytałam tylko jedną powieść tej autorki: „Ever”, która nie za bardzo mi się podobała. Bałam się, że otrzymam nudną i mało interesującą powieść, lecz byłam także nią zainteresowana przez wzgląd na pracę głównej bohaterki jako stewardesy. Na szczęście moje obawy co do tej lektury, okazały się niepotrzebne, gdyż otrzymałam lekką i zabawną opowieść, która potrafi świetnie umilić każdy dzień, niezależnie od pogody czy wcześniejszego nastroju czytelnika.
Historia opowiada o Hailey Lane. Jej życie zmienia się bezpowrotnie, gdy w dniu swoich urodzin dowiaduje się, że mąż ją zdradza… w dodatku nie z inną kobietą, a mężczyzną. Dziewczyna pakuje torby i ucieka. Zauważa, że przy swym partnerze porzuciła wszystkie swe marzenia. Teraz na nowo odnajduje siebie i stara się żyć na własnych zasadach i uświadamia sobie, jak wiele utraciła. Poza tym jej praca już nie sprawia jej w ogóle przyjemności, choć kiedyś było inaczej. Dopiero teraz naprawdę się usamodzielnia i wyrusza w zupełnie nową podróż, wkracza w swe nowe życie.
Hailey nie jest zadowolona z tego, jak dotychczas spędzała czas i realizowała, a raczej nie realizowała swoich planów i zamierzeń. Ma dwadzieścia osiem lat i jeszcze nie wyszła za mąż, uważa również, że już wszystko stracone. Stara się w końcu zacząć realizować własne pragnienia: między innymi powraca do pisania powieści, którą porzuciła, gdyż jej chłopak stwierdził, że tak powinna postąpić. Chce także mieć przygody. Korzysta z życia, poznaje przystojnych facetów, jednak nadal nie potrafi w pełni stać się duszą towarzystwa. Dąży do bycia prawdziwą sobą, lecz najpierw musi się odnaleźć i przypomnieć sobie jaka naprawdę jest.
Fabuła skupia się właśnie na osobie Hailey i jej przygodach. Różne ciekawe wydarzenia, przyprawione nutką humoru, całkowicie absorbują czytelnika. Nie mamy zbyt wielu zaskakujących zwrotów akcji, lecz nie jest to ogromnym minusem, gdyż nie czytamy jakieś sensacyjnej historii, a tylko opowieść o zwykłym życiu prostej stewardesy. Wszystko opisane w tej książce jest jak najbardziej realne i dzięki temu jeszcze łatwiej poczuć panujący w powieści klimat rozrywek i niespokojnego życia.
Styl pisania autorki jest lekki i świetnie pasuje do różnych sytuacji. Potrafi rozbawić odbiorcę, ale także coś w nim poruszyć, by poczuł dokładnie to co główna bohaterka, z którą bardzo łatwo jest się utożsamić. Pozycja ta jest napisana w narracji pierwszoosobowej, oczami Hailey i to z jej perspektywy poznajemy wszystkie zaistniałe zdarzenia. Co do wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń, ponieważ powieść tę czyta się szybko i z przyjemnością.
„W siódmym niebie” nie jest szczególnie ambitna pozycją, lecz warto poświęcić na nią swój czas. Można się przy niej bez problemu rozluźnić i oddalić od codziennych trosk. Główna bohaterka, mimo że ma dwadzieścia osiem lat, nadal niekiedy zachowuje się jak nastolatka i uważam, że każdy z chęcią o niej poczyta. Powieść ta jest idealna na wakacje, lecz w czasie roku szkolnego czy pracy jest jeszcze lepsza, ponieważ działa kojąco. Świetnie bawiłam się z tą pozycją i polecam ją każdemu kto pragnie odpoczynku przy dobrej i fascynującej historii.
Moja ocena 8,5/10
Tytuł: W Siódmym Niebie
Autor: Noel Alyson
Ilość stron: 384
Wydawca: Książnica
Data premiery: 2011-07-27
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Publicat, za co serdecznie dziękuję ^^







