piątek, 27 stycznia 2012

Syn Neptuna - Rick Riordan


„Grek w rzymskim obozie”


Percy stracił pamięć – wie tylko jak ma na imię i kojarzy twarz swojej dziewczyny: Annabeth. Po długim śnie, w który nie zapadł nawet z własnej woli, budzi się i spotyka wilczycę Lupę, która mówi mu o tym, że jest półbogiem i próbuje go przygotować na to co go czeka. Chłopiec musi odbyć wędrówkę i stawić czoło nowym wyzwaniom, nie pamiętając niestety tych starych. Na początku pojawiają się meduzy, które (o zgrozo) nie chcą wrócić do otchłani Tartaru, a prawie odradzają się na nowo. Nic nie jest takie jakie być powinno, gdyż budzą się potężne siły, chcące przejąć władze i obalić bogów i herosów. Syn Posejdona chce dowiedzieć się - co się stało i co będzie dalej. Poszukuje prawdy i wychodzi naprzeciw niebezpieczeństwom wraz z dwójką towarzyszy, których poznaje na obozie herosów… rzymskim obozie.

Jako zagorzała fanka Percy’go Jacksona nie mogłam się doczekać, aż znowu będę mogła poczytać o jego nowych przygodach. Tym razem dowiadujemy się, że greccy bogowie to nie jedyni jacy istnieją, a rzymscy (ich odwieczni wrogowie) żyją i mają się nieźle. Poznajemy nowy obóz, w który panują odmienne zasady i zwyczaje. Jednak nie przebywamy tam zbyt długo, jako że młody heros wraz z nowymi przyjaciółmi wyrusza na niebezpieczną misję. Nie ma się co obawiać tego, że autor wykorzystał już swoje pomysły, gdyż najwyraźniej ma ich jeszcze mnóstwo. Wprowadza całkowicie nowe wątki i nie nawiązuje za bardzo do starych. Ta seria zapoczątkowana „Zagubionym herosem” wprowadza wiele zmian, a my możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.


„- Dzięki, Hazel – powiedział. – A… co właściwie oznacza to.. to poręczenie za mnie?
- Gwarantuję, że będziesz się dobrze zachowywał. Uczę cię regulaminu, odpowiadam na twoje pytania, zapewniam, że nie przyniesiesz wstydu legionowi.
- A… jak zrobię coś złego?
- Wtedy zabiją i mnie i Ciebie. Jesteś głodny? Chodźmy coś zjeść.”


Bohaterowie są jak zwykle świetnie wykreowani i pełni życia. Percy - niezwykle odważny i oddany przyjaciołom (co mimo że jest zaletą to też jego największa słabością), Hazel – dziewczyna nie z tego czasu, która powinna nie żyć, aczkolwiek czująca się całkiem dobrze i oczywiście Frank, który okazuje się bardzo potężny i tajemniczy, z reguły niezdarny i wstydliwy, okazuje się świetnym wojownikiem. Jestem pod wrażeniem, że autor w każdej swej powieści wprowadza postaci zupełnie niepodobne do tych spotkanych już wcześniej. Każda z nich czymś się charakteryzuje, ma jakąś szczególnie uwypukloną cechę, która nie zawsze ujawnia się na samym początku. W każdej lekturze o bogach olimpijskich występuje trójka głównych bohaterów, która  ma uratować coś strasznie cennego… przy tym wszystkim objawiło się wielu dzielnych bohaterów, z niezwykłymi zdolnościami, przez co zastanawiam się, co też szykuje nam Rick Riordan, mając już tak potężna armię.

Z poprzedniego tomu już wiemy, dlaczego Percy stracił pamięć, więc nie jest to wątek zaskakujący… jednak takowych nie brakuje. Powieść jest pełna niespodziewanych wydarzeń i zwrotów akcji okolonych interesującą fabułą. Gdy czytamy mamy wrażenie, że zaraz wszystko się może zdarzyć i nie jesteśmy pewni z czym tym razem wyskoczy twórca opowieści. Dzięki temu książkę się pochłania, nie mogąc się od niej oderwać. Ostrzegam, ja sama gdy już zaczęłam, nie mogłam przerwać lektury i na raz przeczytałam dość obszerną pozycję, którą jest „Syn Neptuna”.

Riordan posługuje się prostym językiem, świetnie obrazuje wszystkie sytuacje i pozwala wczuć się odbiorcy w jego powieść. W dodatku stara się relacjonować wydarzenia w sposób dowcipny, by czytelnik nie mógł się ani przez chwilę nudzić. Potrafi wzbudzić wątpliwości i wywiera wpływ na czytelnika poprzez swój tekst, wręcz hipnotyzuje go swą historią. Poza tym w trakcie czytania jest się bardzo zaangażowanym w losy bohaterów, odczuwa się te wszystkie opisane (bądź też nie) emocje i nie można się powstrzymać od własnego osądu oraz szukania rozwiązania wraz z postaciami, które stają się bliskie.

„Syn Neptuna” jest dla mnie książką po prostu genialną! Uwielbiam całą twórczość Riordana, jednak najbardziej lubię zaczytywać się w przygodach syna Posejdona. Gdyby jeszcze tylko w lekturze znalazł się Grover (ale na więcej niż jednej stronie) byłabym wniebowzięta… Ale i tak jestem zachwycona i nic w tej lekturze mi nie przeszkadzało. Postacie wykreowane są jak zwykle bez zarzutu, fabuła absorbująca, wartka akcja, nowe miejsca, humor i wspaniała okładka. Czegóż chcieć więcej? Niczego. Jeżeli nie znasz jeszcze żadnej książki tego autora to powiem Ci, że to wielki, ale to wielki błąd. Polecam ten utwór i wszystkie inne tego twórcy, gdyż uważam, że na tych lekturach nie da się zawieść… można tylko poprawić sobie humor!


„Och, Hazel jest niesamowita! – ucieszył się Don. – Jest taka słodziutka! Wszyscy inni obozowicze mówią: „Spadaj, Don”. A ona mówi: „Proszę Cię, Don, spadaj”. Uwielbiam ją!”


Moja ocena: 10/10 … albo nie… nieskończoność ! :)


Tytuł: Syn Neptuna
Autor: Rick Riordan
Ilość stron: 480
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 2012-01-25




Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Galeria Książki, za co serdecznie dziękuję ^^


20 komentarzy:

  1. Twoja oceny książek Riordana są nudne i do przewidzenia xD ALe to dobrze, bo zgadzam się w 100 % Percy i jego kumple są super! I szkoda tylko, że póki co mam duże zaległości w pozycjach Riordana ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. @Matt: Tobie to nawet jak się zgadzasz coś nie pasuje xd NO przecież skoro są mega jak da mnie to nie dam im oceny 1 xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo, niezła ocena. Ja ogladałam tylko kiedyś film na podstawie 1 części i tak średnio mi się podobał. Na razie nie mam zamiaru czytać o Percym, chyba już to nie na mój wiek ;P Ale znam kogoś, komu polece :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa wiesz co? Właśnie leży koło mnie książka i jeszcze dodatkowo zachęcona Twoją recenzją zaraz oddalam się czytać :) To będzie długa noc :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj dostałam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, jak ja się nie mogę doczekać, kiedy sięgnę po tę książkę. Aż się boję ją kupić, bo nie wytrzymam i przeczytam zamiast się uczyć, czy coś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam poprzednią część i jestem zachwycona! Twoja superpochlebna recenzja tylko zaostrzyła mój apetyt na "Syna Neptuna". Niech ja ją tylko dorwę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie takie recenzje zwykle przekonują mnie do lektury jakiejś książki :}
    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora,koniecznie muszę się zabrać za którąś z serii;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po tak świetnej recenzji i wysokiej ocenie, muszę koniecznie ją przeczytać.

    http://ksiazkinallii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę, niesamowicie zazdroszczę, że już przeczytałaś tę książkę. Mam nadzieję, że i ja ją dostanę, a jak nie, to pójdę do sklepu i sama kupię choć kasy już niewiele. Ale dla Percy'ego wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Muuuuuuuuuuuuuuuusze mieć! ;D Eee... Poniosło mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wstyd i hańba, ale twórczości Riordana jeszcze nie miałam okazji poznac. Muszę nadrobic kiedyś zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jeszcze na Percy'ego czasu nie znalazłam... Więcej czasu mi potrzeba xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Wczoraj skończyłam poprzedni tom, a po Twojej recenzji moja ciekawość sięgnęła zenitu. ;D Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś mi się wydaje, że widziałam film o podobnym tytule... a może to opis fabuły mi się z nim skojarzył? Sama nie wiem. O książce nigdy jednak nie słyszałam, chociaż uwielbiam wszystko co w jakiś sposób łączy się z mitologią. Będę musiała nadrobić zaległości i sięgnąć po tą książkę. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. "Czerwona piramida" tego autora bardzo, bardzo mi się podobała (niedługo będę czytać drugą część), ale sera o Percym Jacksonie w ogóle nie przypadła mi do gustu, toteż zrezygnuję z tej pozycji. Mimo to recenzja brzmi bardzo kusząco :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciągle się zastanawiam, kiedy ja znajdę czas na te wszystkie książki, których recenzje czytam. Co gorsza, wiem, że żadnej nie mogę pominąć, gdyż będzie to niewyobrażalna strata. Tak jest właśnie z tą pozycją, jak również z całą serią, którą mam zamiar w najbliższym czasie zgłębić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. może w zimie znajdziesz czas...?

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz jedień, to na pewno znajdzie się czas :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...