Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa MacMann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa MacMann. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 kwietnia 2011

Koniec - Lisa MacMann



Koniec jak sama nazwa wskazuje jest już ostatnią częścią trylogii. W tej części Janie chciała odpocząć wraz z Calebem na wakacjach, lecz nic z tego nie wyszło, ponieważ okazało się, że ojciec Janie, o którym nic nie wiedziała, znalazł się w szpitalu. Janie szybko powróciła do domu, gdzie jej matka była na nią wkurzona, dlatego, że sobie pojechała, choć wcześniej nawet nie zauważała obecności córki. Janie podejrzewa, że jej ojciec też potrafił wchodzić do czyichś snów. Gdy tylko przychodzi do niego z wizytą zostaje wciągnięta w jego sen. Strasznie chaotyczny, mieszaninę barw i bez ogólnego sensu, Janie boi się wręcz tego snu. Bohaterka ma także problemy w związku z Calebem. Janie musi także podjąć najważniejszą decyzję w jej życiu, czy dalej żyć tak jak wcześniej i przyjąć tego straszne konsekwencje, czy też żyć w odizolowaniu.
            Książka jest napisana tak samo dobrze jak i poprzednie części. Styl autorki od początku mi się podobał, co pomogło mi w pokochaniu tej książki. W tej części choć może się zdawać, że nie ma za dużo akcji, tak naprawdę wiele się dziej, lecz tylko w świecie Janie.
            Główna bohaterka musi podjąć najtrudniejszą i zarazem najważniejszą w jej życiu decyzję. Znajduje się pomiędzy młotem, a kowadłem, jest w tunelu bez wyjścia. Cokolwiek wybierze, źle się to dla niej skończy. Każdy ma do podjęcia własne decyzje i do rozstrzygnięcia własne rozterki, lecz niewielu musi się zmierzyć z tak trudnym wyborem. Janie na dodatek nie może pomóc nawet Caleb, którego przerażają konsekwencje, z którymi Janie będzie musiała się pogodzić.
            Koniec książki bardzo mnie zasmucił, lecz nie do końca zaskoczył. Bardzo spodobała mi się postawa końcowa Janie, której udało się choć trochę z tym pogodzić i nie pogarszać jeszcze samej sobie sytuacji. Książka jest życiowa, gdyż każdy z nas, niekiedy ma trudne sytuacje, lecz wątpię by na taką skalę.
            "Koniec" i resztę serii zaliczam do moich ulubionych książek. A ta część jest według mnie najlepsza i najbardziej mi się podobała. Wszystkim ją gorąco polecam, gdyż naprawdę warto ją przeczytać.

            Moja ocena to 10/10.

Mgła - Lisa Mac Mann



Mgła jest drugą częścią trylogii od Lisy McMann. Opowiada ona o Janie, która jest wciągana do cudzych snów, wbrew jej woli. W tej części Janie jest wciągana do snów, a raczej koszmarów jej przyjaciółki. Po za ty, Janie dowiaduje się, że sny można kontrolować, lecz to nie jest jeszcze wszystko, gdyż okazuje się, ze jeżeli nadal będzie wciągana do snów zapłaci za to straszliwą cenę.
            Styl autorki bardzo mi się podoba. Pisze bardzo realistycznie. Fabuła jest bardzo wciągająca, a książkę czyta się szybko. Czytając książkę, ani przez moment nie byłam znudzona.          
Cała ta seria bardzo przypadła mi do gustu.

            Moja ocena to 10/10.

Sen - Lisa MacMann



Książka jest napisana w formie dziennika i, co mnie zdziwiło, w trzeciej osobie. Głowna bohaterka - Janie - potrafi wchodzić w cudze sny, choć potrafi to niewłaściwe słowo, ona jest w nie wciągana wbrew jej woli. Janie trzyma się na uboczu i nie należy do popularnych, przyjaźni się z dziewczyną z sąsiedztwa i na tym jej znajomości się kończą. Matka w ogóle się nią nie interesuje, ciągle jest pijana, przez co Janie od zawsze musiała sobie radzić sama. Janie znów będzie musiała polegać tylko na sobie gdy ze zwykłej obserwatorki zamieni się w uczestniczkę koszmaru.
            Książka jest napisana dość nietypowo, co wielu ludzi odstrasza lub zniechęca. Biorą ten styl za tandetny lub dziwny, a według mnie jest on po prostu inny, wręcz oryginalny. W stylu pisania autorki bardzo podobało mi się wplecienie zwykłych drobiazgów z codziennego życia, na które autorzy z reguły nie zwracają uwagi, a co według mnie dodaje książce realizmu. Realizmu dodają także dialogi, które są napisane strasznie naturalnie i niewymuszenie. Książka jest złożona jakby z fragmentów, przez co niektórzy uważają, że jest napisana dość chaotycznie, a jak dla mnie te fragmenty idealnie układały się w całość. Według mnie autorka bardzo dobrze dopasowała styl pisania do fabuły i klimatu ksiązki. Autorka choć wprowadza nas w świat już nam znany, ukazuje go inaczej, bardziej magicznie.
            W książce pojawia się bardzo pomysłowa fabuła. Nareszcie uwolniłam się od wilkołaków, wampirów, czy aniołów i była to dla mnie miła odmiana. Lisa pokazała nam w książce Sen, że nasze sny mają duży wpływ na nasze poczynania i decyzje.
            Ksiązka ta bardzo mi przypadła do gustu.

Moja ocena to 10/10.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...