piątek, 10 lutego 2012

Informacja wydawnicza - Pełnia Księżyca

 





Mag Jacek Rodek
Pl. Konstytucji 5/10,00-657 Warszawa
E:mag@mag.com.pl Web: www.mag.com.pl
Informacja prasowa
Warszawa, 10 lutego 2012

Pełnia księżyca – Jim Butcher
Seria „Akta Dresdena”



 
Odnajdywanie rzeczy zagubionych.
Śledztwa paranormalne. Konsultacje, porady.
Ceny konkurencyjne.
Żadnych napojów miłosnych, sakiewek bez dna, przyjęć ani innych rozrywek.

Interes Harry'ego Dresdena szedł ostatnio marnie. Właściwie to całkiem umarł. Nie był nieumarły - był martwy. Choć przecież można by się spodziewać, że w Chicago znajdzie się więcej zajęć dla jedynego profesjonalnego maga w książce telefonicznej. A jednak ostatnio Harry nie mógł znaleźć żadnej pracy - magicznej ani doczesnej.

I kiedy już praktycznie nie może sobie pozwolić na posiłek, trafia się zabójstwo i niezbędna jest jego szczególna magiczna wiedza. Brutalnie okaleczone zwłoki. Podejrzane ślady łap. I pełnia.

Możecie zgadywać trzy razy. I dwa pierwsze się nie liczą...

  
Tytuł:

Pełnia księżyca
Autor:

Jim Butcher
Seria:

Akta Dresdena
ISBN:

978-83-7480-237-6



Tłumaczenie:

Piotr Cholewa
Oprawa:

miekka
Format:

125x195
Liczba stron:

400
Rok wydania:

10 lutego 2012
Cena detaliczna:

35,00 zł



Kontakt prasowy:
Wydawnictwo Mag www.mag.com.pl, Katarzyna Rodek, k.rodek@mag.com.pl , Tel. +48 22 813 47 43, +48 502 621 486

czwartek, 9 lutego 2012

Kuszona - P. C. Cast + Kristin Cast


„To jeszcze nie koniec”


„Kuszona” jest już szóstym tomem cyklu „Dom Nocy”. Opowiada on o dziewczynie, Zoey, która jest niezwykłą adeptką – ma pełny tatuaż w kształcie półksiężyca, zamiast samego konturu, oraz inne na całym ciele, które zdobywała przy swych kolejnych przygodach; ponadto panuje nad wszystkimi pięcioma żywiołami. Tak potężnej adeptki nie było chyba jeszcze nigdy wcześniej. Jednak nastolatka nie może nacieszyć się swą wyjątkowością, gdyż ciągle musi kogoś lub coś ratować, napotykając na swej drodze wiele niebezpieczeństw. W tej części znów towarzyszymy Zoey i jesteśmy świadkami wszystkich jej decyzji i poczynań.

Mimo że Neferet i Kalona zostali wygnani, to jeszcze nie koniec walki. W Domu Nocy nadal znajdują się osoby, które święcie wierzą, że Kalona jest wcieleniem Ereba, A Neferet – Nyks. Wszyscy muszą dojść do siebie po bliskim spotkaniu ze śmiercią, nawet ci najsilniejsi. Niezwykła więź łącząca Zoey z A-yą, dziewczynę stworzoną przed wiekami, by pokochała i uwiodła Kalonę, zaczyna uprzykrzać jej życie. Lecz na tym nie kończą się jej problemy. Stevie Rae, obdarzona wieloma mocami, ma przed przyjaciółką jakąś tajemnicę, która z pewnością nie jest ani trochę błaha. Mroczne sekrety mogą zagrażać całemu Domowi Nocy, a więcej niebezpieczeństw nie jest mu już potrzebnych.

Co też jeszcze autorki mogły wymyślić? Takie pytanie zadawałam sobie na początku. Wtedy sądziłam, że cała ta historia powinna już być zakończona na poprzednim tomie, jednak teraz uważam, że się myliłam. Fabuła powieści okazała się bardzo ciekawa, a książka wciągająca. Było kilka zwrotów akcji, co jakiś czas czytelnik zostawał też (nie zawsze miło) zaskoczony. Poza tym w „Kuszonej” zostały rozwinięte niektóre stare wątki i zapoczątkowane nowe, zachęcające do dalszej lektury. Akcja nie płynie bardzo szybko, jednak również się nie dłuży, dzięki czemu odbiorca może spokojnie się zaczytać, jednocześnie nie nudząc się. Na samej fabule się nie zawiodłam, co mnie nawet troszkę zdziwiło… pozytywnie.

Kolejną przyjemną niespodzianką był język, którym posługiwały się autorki. W poprzednich częściach raziła mnie duża ilość wulgaryzmów oraz ogólna nieciekawa jakość słów dobieranych do opisu co poniektórych sytuacji. Tym razem nie było wielu wulgarnych wyrażeń, co mocno działa na korzyść tej pozycji. Poza tym autorki potrafiły mnie zaciekawić i niekiedy wywołać prawdziwe emocje, czego wcześniej mi zabrakło. Nadal uważam, że cel nie został do końca osiągnięty, aczkolwiek widzę znaczną poprawę. Opisy się nie dłużyły, świetnie obrazowały wydarzenia i współgrały z dialogami, przez co łatwo się czytało tę lekturę.

„Kuszona” nie jest utworem zbyt ambitnym, poza tym lepiej byłoby najpierw zapoznać się z poprzednimi częściami, jednak warto sięgnąć po tę pozycję. Jeżeli ktoś czytał wcześniejsze tomy i najbardziej odrzucały go naiwne i wkurzające problemy miłosne Zoey, stające się czasami wręcz niewiarygodne, to mam dobrą wiadomość – prawie wszystkie się skończyły, a te które pozostały nie są już tak roztrząsane. Książka skupia się w końcu na innych aspektach niż życie miłosne nastoletniej kapłanki. Dlatego jeśli komuś nie przeszkadza kolejna opowieść o wampirach i dziewczynie ratującej świat, to jak najbardziej polecam tę książkę, dla umilenia sobie czasu.


„Nie. Niezupełnie. On nie spodziewał się śmierci – on jej pragnął. Przeżył coś tak potwornego, że nie wdział innego zakończenia dla swoich tragicznych losów. I choć większość tej grozy zgotował sobie sam, w oczach Stevie Rae czyniło go to bardzo, bardzo ludzkim. Znała to uczucie. Rozumiała ten absolutny brak nadziei.”


Moja ocena 7/10


Tytuł: Kuszona
Autor: P. C. Cast + Cristin Cast
Ilość stron: 392
Wydawca: Książnica
Data premiery: 2011-06-29



Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Publicat, za co serdecznie dziękuję ^^


wtorek, 7 lutego 2012

Więzień labiryntu - James Dashner


„Ostatnia szansa – znajdź wyjście albo giń”


Thomas nie pamięta nic oprócz swego imienia. Budzi się w ciemnej windzie i wtedy zaczyna się jego nowe życie. Kiedy drzwi otwierają się oczom młodzieńca ukazuje się Strefa – przestrzeń otoczona wielkimi murami, za którymi znajduje się pełen tajemnic przerażający labirynt - oraz grupa chłopców w mniej więcej jego wieku. Reszta mieszkańców Strefy znajduje się w takim samym położeniu jak on, nie znając swojej przeszłości. Wszyscy próbują rozwiązać zagadkę i dojść dlaczego się tam znaleźli oraz jak stamtąd uciec. Niestety nie jest to proste, a kilka osób – zwiadowcy – codziennie wyrusza na przeszukiwanie otaczających ich korytarzy. Tom od początku wie, że chce być jednym z nich, mimo że wszyscy uważają, że to jest niemożliwe. Następnego dnia po jego przybyciu windą zostaje po raz pierwszy dostarczona dziewczyna, przynosząca dziwną wiadomość, a wszyscy streferzy zdają sobie sprawę, że nic już nie będzie takie samo.

Autor przedstawił nam obraz niewielkiego społeczeństwa stworzonego od podstaw przez grupkę nastolatków. Musieli sami zapewnić sobie wyżywienie i przetrwanie. Co tydzień otrzymywali różne materiały i trochę pożywienia, by ich wioska mogła się rozwinąć i aby nie umarli. Jednak pomoc była mała, a młodzi ludzie musieli stworzyć własne zasady, podział obowiązków i zbudować miejsce, w którym mieli zamieszkać. Codziennie groziło im niebezpieczeństwo przez co na pewno nie mogli zwyczajnie żyć, a stres i napięcie również nie wpływały pozytywnie na morale mieszkańców. James Dashner wszystko nam opisał, wprowadził w inny świat rządzony wolą przetrwania, w którym zorganizowanie i bezwzględność graniczyły z okrucieństwem, gdzie tylko najsilniejszy przeżyją.

Thomas z początku wydawał mi się zbyt idealny… odważny, wysportowany, skromny i pełen innych pozytywnych cech, jakby chłopiec miał same zalety. Na szczęście potem można było zauważyć kilka jego wad, co dodało mu wiarygodności, mimo że nadal pozostawał dla mnie czasami irytującą postacią. Większość bohaterów jest słabo zarysowanych, żyją w cieniu i mają podobne zachowania, wykształcone po miesiącach, spędzonych w lęku przed labiryntem. Pomimo to postacie są autentyczne i pełne emocji co jest zdecydowanym plusem powieści. Czytając zauważamy co chwila najróżniejsze odczucia: od strachu i przerażenia przez nienawiść i poczucie odrzucenia nawet do kilku chwil radości. Postacie, mimo że nie zawsze wyraziste, stały się godnymi towarzyszami podróży po tunelach labiryntu i poza nimi...

W powieści spotykamy się z nowym slangiem wymyślonym przez autora. Na samym początku jest trochę trudno się do niego przyzwyczaić, gdyż od razu jesteśmy wrzuceni na głęboką wodę, bez żadnego tłumaczenia. Po pewnym czasie staje się on bardziej naturalny i można do niego przywyknąć, aczkolwiek pierwsze strony są wręcz irytujące. Czasami rzucało mi się w oczy niedokładne zobrazowanie, przez co nie można było sobie dobrze wyobrazić danej sceny bądź czasami zbyt przewlekłe opisy niepasujące do danego przebiegu akcji. Poza tym jednak uwidaczniał się ciekawy sposób pisania autora i interesujące sformułowania, które choć nie wynagradzały całej reszty, umilały czytanie.

„Więzień labiryntu” zawiera masę wątpliwości i pytań, a sam labirynt pozostaje jedną wielką niewiadomą. Dzięki temu czytając tę książkę, odczuwałam ciągle napięcie i nie miałam pojęcia co będzie dalej i jak to wszystko się ułoży. Nawet zakończenie jest niejasne i zmusza do zastanowienia. Mimo to nie za często pojawiały się zaskakujące momenty, a bohaterowie uznawali rzezy całkowicie banalne za intrygujące. Niewiele także było zwrotów akcji, szczególnie w pierwszej połowie książki, gdyż potem akcja nabrała tempa i szybko zmieniła kierunek. Te niedociągnięcia nadrabia to, że powieść wywoływała burze emocji, radość, strach czy desperację. Uważam, że pozycja jest naprawdę dobra i warta polecenia, dlatego szczerze zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.


„Wrota za nim zamknęły się z głośnym hukiem, odbijając się echem po pokrytych bluszczem kamieniu, niczym śmiech szaleńca w szpitalu dla obłąkanych.”


Moja ocena 9/10


Tytuł: Więzień labiryntu
Autor: James Dashner
Ilość stron: 424
Wydawca: Papierowy Księżyc
Data premiery: 2011-12-01



 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Papierowy Księżyc, za co serdecznie dziękuję ^^


niedziela, 5 lutego 2012

Torebki i morderstwo - Dorothy Howell


"Najważniejsze są torebki!"


Haley jest... torebkoholiczką. Ma słabość do markowych torebek… nawet nie może patrzeć na podróbki, które ją wręcz obrzydzają. Dziwnym trafem otrzymała pracę w księgowości wybitnej firmy prawniczej, bez żadnego doświadczenia czy nawet ukończonej uczelni. Poza tym, by móc oddawać się swojej pasji, czyli kupowaniu torebek, dorabia w Holt’s. Za małe pieniądze obsługuje (choć próbuje tego za wszelka cenę unikać) klientów, chcących kupić coś z tandetnych rzeczy sprzedawanych w domu handlowym. Na domiar złego znajduje trupa w magazynie i zostaje oskarżona o morderstwo! No dobra, nie lubiła tego gościa, ale takie podejrzenia to już przesada. Jej życie zmienia się radykalnie, pieniądze się kończą, jest obsypywana najróżniejszymi oskarżeniami i zaczyna fantazjować o niezwykle przystojnym Ty’u Cameronie, który okazuje się być właścicielem sieci Holt’s. Próbując jakoś dociec co się właściwie stało, zagrzebuje swe smutki w czekoladzie, przez co nawet jej plan na dietę się rozsypuje. Jednym słowem: katastrofa!

Byłam ciekawa tej powieści kryminalnej, jednak zupełnie nie tego oczekiwałam. Zamiast wszechogarniającego napięcia, tajemniczości i częstych zwrotów akcji, otrzymałam tak naprawdę dowcipną książkę obyczajową bez zbytnio zaskakujących wydarzeń. Główna bohaterka nie skupia się najbardziej na śledztwie, lecz na swych skarbeńkach oraz na życiu miłosnym. Nie spotkamy też dynamicznej akcji, ponieważ często ma ona przerwy, gdzie Haley znajduje się w swoim żywiole ( który na pewno nie ma nic wspólnego z dochodzeniem prawdy i rozwiązaniem zagadki wrobienia w morderstwo). Odkrywanie tajemnic jest dla niej czymś sporadycznym, ponadobowiązkowym i nie takim znowu ważnym - co prawda, chce dowieść swej niewinności, lecz na każdym kroku dowodzi, że większą wartość mają dla niej najróżniejsze i najmodniejsze torebki.

Haley swoją obsesją wywołuje często uśmiech na twarzy czytelnika, wprowadzając wiele humoru do historii. Lecz nie tylko jej kłopoty z zakupami doprowadzają do śmiechu, lecz także różne inne sytuacje, w które się wplątuje. Nie potrafi powiedzieć prawdy Ty’owi i wymyśla absurdalne opowieści, w które oczywiście nie sposób uwierzyć. Swoją postawą i beznadziejnymi sytuacjami, wywołanymi tylko i wyłącznie jej nieuwagą czy też głupotą, potrafi rozbawić każdego. Jej osobowość ma różne strony, np. przy mamie wycisza się i próbuje zniknąć jak najprędzej z jej bystrych oczu, zaś gdy rozmawia z ludźmi z pracy jej wybuchowa natura bierze górę. Jest bardzo komiczną i ubarwiającą powieść postacią. Urzeka do tego stopnia, że odbiorca ma ochotę samemu spotkać tą pełną energii i trochę za bardzo gwałtowną młodą kobietę.

Pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w sytuację bohaterki i przeżyć chwile szaleństwa. Pomaga również uwierzyć we wszystko co opisuje autorka, tak jakby samemu się tam było. Świetnie poznajemy też główną bohaterkę, która staje się dla nas wierną towarzyszką w podróży opisanej na stronicach powieści. Fabuła była interesująca, a lektura wciągała od początku. Bardzo ciekawym rozwiązaniem było pogrubienie w tekście niektórych słów, by nadać im większego znaczenia. Gdy tak czytałam, w głowie wręcz słyszałam zmianę tonu i wyrazu twarzy Haley przy tych wyrazach, co mogło całkowicie zmienić odebranie danej frazy.

„Torebki i morderstwo” to powieść przede wszystkim z humorem. Nie był to jak dla mnie kryminał, ale i tak książka mi się bardzo spodobała. Jest to lekka i zabawna pozycja, na którą warto poświęcić trochę czasu, czyta się ją dość szybko, momentami może nawet pochłania, zagłębiając w świat zabójstw, gustownych torebek i dodatków. Do oprawy graficznej też nie mam zastrzeżeń, okładka jest prosta, aczkolwiek przyciągnęła mój wzrok i mnie zaciekawiła. Książkę polecam osobom szukającym rozrywki i relaksu, gdyż z pewnością nie zawiodą się poznaniem roztrzepanej oraz inteligentnej (choć nie zawsze to widać) Haley. 


Moja ocena: 8/10 


Tytuł: Torebki i morderstwo
Autor: Dorothy Howell
Ilość stron: 384
Wydawca: Bellona
Data premiery: 2012-01-11



Recenzja pochodzi z portalu a-g-w.info

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...