wtorek, 8 stycznia 2013

Bitwa w labiryncie - Rick Riordan


Czasami małe rzeczy mogą stać się prawdziwie wielkie.”



Percy Jackson nigdy nie miał łatwo. Na ten rok również nie zapatruje się zbyt pozytywnie, szczególnie po tym, jak na dniach otwartych szkoły spotkało go kilka niespodzianek. Pojawiła się tam jego stara znajoma śmiertelniczka, którą na początku chciał przeciąć mieczem (przez pomyłkę!) oraz demoniczne cheerleaderki, a one jak można się domyślić, nie chciały jedynie się z niego ponabijać. Ten dzień, który miał być tak miły, zmienia się praktycznie w koszmar. Annabeth jest na niego wściekła, a na Obozie pojawia się nowa podejrzana osoba. Grover również ma kłopoty i to nie małe, Rada Starszych Kopytnych wyznacza mu ostateczny termin, coś niewykonalnego. Obóz herosów jest zagrożony, armia Kronosa przygotowuje się do ataku. Percy wraz z przyjaciółmi musi wyruszyć na wyprawę przez Labirynt, znajdujący się pod ziemią rozciągający się na niesamowite odległości i pełny potworów. Roi się w nim od pułapek i zagrożeń, lecz tylko w ten sposób można ocalić obóz.

- Super – mruknąłem. - Mogą mnie wyrzucić jeszcze przed początkiem roku.”

Już czwarty raz spotykamy Percy'ego Jacksona, młodzieńca oddanego przyjaciołom, odważnego często lekkomyślnego. W tym tomie okrywa część swojej potęgi, zaczyna dowiadywać się jaką tak naprawdę mocą dysponuje. Annabeth trochę się zmieniła, jej rozsądek został przez coś przyćmiony, dziewczyna dziwnie reaguje na co poniektóre zachowania Percy'ego. Dalej Grover, który jest bardziej samodzielny i Tyson... Tyson, Tyson, jego zwyczajnie nie da się nie lubić. Jest taki kochany w swej naiwności, a jednocześnie dzielny, ponadto potrafi również przemówić niektórym do rozumu. Na dodatek poznajemy interesującą bohaterkę, „rudowłosy koszmar”, jak to raz stwierdził syn Posejdona. Rachel - bystra dziewczyna, która niczego chyba się nie boi, a przynajmniej pcha się w niebezpieczeństwo bez wcześniejszego przemyślenia. Jest pomocna nawet wtedy, gdy uzbroi się jedynie w niebieski grzebień. Poza nimi pojawia się więcej ciekawych osób, niektóre znane już nam postacie się zmieniają, lecz nie diametralnie. Kreacja bohaterów nadal pozostaje mocną stroną tej powieści.

Wielu porównuje tę serię z Harrym Potterem. Jest kilka cech wspólnych, jak trójka bohaterów: mądra dziewczyna, dzielny chłopiec i ten zabawny, na dodatek przepowiednia. Niemniej mimo podobnych korzeni historie rozwijają się inaczej, więc te podobieństwa nie powinny być uznawane za minus, raczej za zwykły dodatek, który może zachęcić do czytania fanów któregoś z tych cyklów. Autor historii o Percy'm charakteryzuje się niekonwencjonalnym podejściem do różnych tematów. Nie tylko przedstawia w sposób ciekawy i dowcipny różne mity i legendarne stwory, ale również ukazuje w taki sposób różne problemy. W trakcie opowieści przewijają się kłopoty z moralnością, miłością, pogodzeniem się ze stratą czy podejmowaniem trudnych decyzji. To wszystko otoczone jest niebanalną historią z czymś więcej niż tylko nutką humoru. W końcu herosi w życiu mieć łatwo nie mogą, nie zawsze wystarczy poprosić, by misja się powiodła.

-Słuchaj – powiedziałem – przyszedłem prosić...
-Wiem, kim jesteś – odrzekła. - I wiem, czego chcesz. Ale odpowiedź brzmi: nie! Nie pozwolę znów wykorzystać mojej rzeki do czyszczenia tej obrzydliwej stajni!”

Książka nie zawodzi też pod względem fabuły, która jest zwyczajnie fascynująca. Pełna wydarzeń, niekiedy też zaskakujących zwrotów akcji. Autor pokazuje takie dziwy, że nie wiadomo czego można się spodziewać, na następnej stronie przypadkiem wyskoczy jednorożec i nie będzie to szokiem. Dzięki Labiryntowi, który chyba nie ma końca, Pan Riordan miała duże pole manewru przy wprowadzaniu i opisywaniu różnych ciekawych miejsc. Na szczęście to wykorzystał, czytelnik zaabsorbowany powieścią wraz z bohaterami przenosił się do kolejnych niesamowitych terytoriów, gdzie przeżywał niepowtarzalne przygody. Spotykane po drodze wątki poboczne również frapują, mnie jeden nawet urzekł i żałuję, iż był tak krótki, czuję niedosyt pod tym względem, mimo że po prostu trzeba było wrócić do głównego toru historii. Autor opisuje oczywiście wszystko w sposób prosty, nieskomplikowany, nie sprawiający problemów w trakcie czytania, niemniej i tak potrafi wciągnąć odbiorcę do wykreowanej przez siebie rzeczywistości.

„Bitwa w labiryncie” to już czwarty, przedostatni tom cyklu „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”. Co tu dużo mówić, całość mnie urzekła i nie mam zamiaru żegnać się z Percy'm, niejednokrotnie do niego wracając. Najbardziej w tej książce wybija się humor, jest widoczny na każdym kroku, najczęściej w rozmowach postaci, niekiedy też w przemyśleniach syna Posejdona. Sami bohaterowie są sympatyczni, aż chce się z nimi przeżywać te wszystkie niebezpieczne przygody. Oczywiście przeszkód na ich drodze pojawia się wiele, a Percy ma do podjęcia wiele decyzji, każda o wielkim znaczeniu. Autorowi nadal nie wyczerpują się pomysły i przedstawia oryginalną historię. Powieść też w pewien sposób uczy, przedstawia mity, które warto znać, a których często komuś nie chce się poznać. Po lekturę tę warto, a wręcz powinno się sięgnąć, fani serii to wiedzą, natomiast osoby czytające książki z gatunku fantastyki, które nie czytały tego cyklu, serdecznie do tego zachęcam. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!


Potaknąłem, spoglądają na Rachel z podziwem.
- Uderzyłaś Króla Tytanów w oko niebieskim grzebieniem.
Dziewczyna miała głupią minę.
- Nie miałam nic innego.”


Moja ocena 9,5/10


Tytuł: Bitwa w labiryncie
Seria: Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Autor: Rick Riordan
Ilość stron: 368
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 2010-03-10




O autorze:
Rick Riordan to wielokrotnie nagradzany autor bestsellerowej serii dla młodzieży „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” oraz serii dla dorosłych czytelników „Tres Navarre”. Przez piętnaście lat uczył języka angielskiego i historii w publicznych i prywatnych szkołach średnich w San Francisco, w Kalifornii i Teksasie.W serii książek o Percy’m Jacksonie stworzył postać dwunastoletniego chłopca z dysleksją, który odkrywa, że jest współczesnym synem greckiego boga. Riordan napisał tę powieść dzięki doświadczeniom, jakie zdobył, ucząc greckiej mitologii, oraz dzięki współpracy z uczniami, którzy chcieli uczyć się inaczej. Książka „Złodziej pioruna” (The Lightning Thief) zdobyła w 2005 roku tytuł New York Times Notable Book. Kolejna część serii, Morze Potworów (The Sea of Monsters), zdobyła tytuł Najlepszej Książki dla Dzieci Child Magazine za rok 2006. Tom następny, Klątwa tytana (The Titan's Curse), wyniósł serię na 1 miejsce w magazynie New York Times, a także był Najlepszą Książką 2007 w Amazon.

niedziela, 6 stycznia 2013

Klątwa tytana - Rick Riordan


„Niebezpieczeństwo coraz bliżej”


Percy wraz z Annabeth i Thalią jedzie do Grovera, który dzwonił o pomoc. Pod szkołę podwozi go mama, a chłopak już nie może doczekać się starcia, będzie to zapewne mniej bolesne, od wyciągania starych wstydliwych historyjek z jego dzieciństwa przy znajomych. Na miejscu okazuje się, że satyr spotkał dwoje bardzo silnych dzieci półkrwi o nieznanym pochodzeniu. Oczywiście musi się tam również kręcić potwór, którego przyciągnęła ta potężna kreci. Półbogowie mają zamiar wydostać i przetransportować rodzeństwo do Obozu herosów, gdzie będzie bezpieczne, niemniej coś w planie nie wypala. Naturalnie to nie jest jedyny kłopot. Stare potwory budzą się, również jeden taki, zdolny zniszczyć Olimp. Bogowie go tropią, lecz najlepsza łowczyni Artemida zaginie w trakcie pościgu. Percy i przyjaciele mają ledwie tydzień, na znalezienie i uratowanie bogini, jak również na rozwiązanie tajemnicy związanej z tożsamością potwora. Syn Posejdona po raz kolejny wyrusza w niebezpieczną podróż, choć tak naprawdę najbardziej zależy mu na ratunku kogoś zupełnie innego...

Nie wiesz, kiedy należy pogodzić się ze stratą. Poświęcisz świat, żeby ratować przyjaciela.”

Znowu spotykamy Percy'ego, który jest tak samo odważny i lojalny wobec przyjaciół, Grovera wcinającego puszki, gdy się denerwuje i Annabeth, która jest jakby mniej rozsądna. Oczywiście nie można zapomnieć o Dionizosie, a on jest chyba troszkę mniej wredny dla herosów, na dodatek poznajemy powód tej jego niechęci. Niemniej w tej części pojawia się cała gama nowych postaci. Już na samym początku poznajemy Biancę i Nico, nieuświadomionych o swych korzeniach herosów. Dowiadujemy się więcej o Artemidzie, pokazuje się też cała grupka jej Łowczyń, żyjących zazwyczaj z dala od mężczyzn, nieśmiertelnych dziewcząt, polujących wraz z boginią. Następnie Thalia, o której trudno nie wspomnieć. Jest to córka Zeusa, która była zamieniona w sosnę, teraz zaś jest ponownie sobą, na dodatek bardzo przypomina w niektórych aspektach Percy'ego. Jednak najlepszy według mnie był Mroczny, pegaz, którego uratował Percy. Gdy tylko się pojawiał, na mojej twarzy od razu wykwitał uśmiech.

Jak w poprzednich częściach, tak i tu w trakcie lektury wprowadzane są różne mity, które łatwo zapamiętać, będąc przywiązanym do bohaterów, o których jest w nich mowa. Znowu historie te są niekiedy zniekształcone (jest wtedy powiedziane, że oficjalna wersja i ta „prawdziwa” się nie pokrywają). Nadal jest to wielkim plusem powieści, tak jak pojawianie się różnych mitologicznych potworów i innych istot. Niemniej również jak w poprzednich tomach momentami opowieść jest zwyczajnie naiwna bądź nieprzemyślana, jak na przykład w sytuacji, kiedy bohater nie może ustać na nogach i upada, a chwilę później podbiega na skraj urwiska, by coś zobaczyć. Sądzę nawet, iż w tej części było to bardziej widoczne. Jak już jestem przy podobieństwach to wspomnę, że wziąż nie można poskarżyć się na brak dobrego humoru, którego tym razem źródłem jest nie tylko Grover, ale też Mroczny czy Nico, który widząc Dionizosa, krzyczy, iż to ten „kolo od wina” (biedny Dionizos potem ciągle się wściekał, bo ktoś inny to podchwycił).

Ogłaszam boski alarm! - wrzasnął Mroczny. - To kolo od wina!”

Historia jest interesująca i przesycona akcją. Nie można narzekać na nudę, ciągle coś się dzieje, a Percy, mimo iż już dobrze go poznaliśmy, nadal potrafi zaskakiwać, czasami nawet swoją głupotą, a raczej narwaniem. Popełnić błąd, to rzecz ludzka i jemu się to zdarza, lecz cena jaką on musi za to płacić, jest o wiele wyższa niż tylko czasowa wrogość ze strony znajomych. Niespodziewane wydarzenia również nie są rzadkością, a sam rozwój akcji jest interesujący. Pozycja ta zwyczajnie fascynuje, ukazuje świat podobny, a jednocześnie tak różny od naszego, istniejący obok, ale wywierający na nas wpływ. Autor po raz kolejny zaciekawia czytelnika, który nie jest w stanie oderwać się od lektury. Posługuje się zwykłym, prostym w odbiorze językiem, nic nie udziwnia i nie komplikuje, przedstawia dzieje współczesnych herosów, którzy nie mają wcale łatwiej od tych starożytnych.

„Klątwa tytana” jest już trzecim tomem, opisującym przygody Percy'ego Jacksona i jego przyjaciół. Fani serii się nie zawiodą, książka ta nadal jest pełna ciekawych sytuacji, humoru i prostoty. Do bohaterów tylko coraz bardziej się przywiązujemy, można mieć wrażenie, że to wszystko przeżyło się wraz z nimi. Bardzo podobało mi się również przedstawienie potwora, będącego w stanie zniszczyć bogów, które pokazuje, iż nie wszystko jest takie jakie się wydaje, nie można patrzeć na pozory. Interesujące wydało mi się również debatowanie nad winą herosów, dokładniej nad tym, czy ona w ogóle istnieje. Bogowie podejmowali różne decyzje i oczywiście uzasadniali je, niemniej niektóre poglądy dają do myślenia. Naturalnie lekturę tę, jak i cała serię, polecam nie tylko fanom Percy'ego, ale również tym, którzy są zafascynowani mitologią i z chęcią czytają historie z gatunku fantastyki. Z tą pozycją po prostu należy się zapoznać!


- Mroczny – powiedziałem z ulgą, ale też lekkim poirytowaniem. - Jest środek nocy!
Pegaz prychnął: Niezupełnie, szefie. Jest piąta rano. Czemu jeszcze nie śpisz?
- Ile razy mam ci powtarzać? Nie nazywaj mnie szefem.
Jak sobie życzysz szefie. Ty tu rządzisz. Jesteś moim ulubieńcem.


Moja ocena 9/10

Tytuł: Klątwa tytana
Seria: Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Autor: Rick Riordan
Ilość stron: 312
Wydawca: Galeria Książki
Data premiery: 2010-03-10




O autorze:
Rick Riordan to wielokrotnie nagradzany autor bestsellerowej serii dla młodzieży „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” oraz serii dla dorosłych czytelników „Tres Navarre”. Przez piętnaście lat uczył języka angielskiego i historii w publicznych i prywatnych szkołach średnich w San Francisco, w Kalifornii i Teksasie.W serii książek o Percy’m Jacksonie stworzył postać dwunastoletniego chłopca z dysleksją, który odkrywa, że jest współczesnym synem greckiego boga. Riordan napisał tę powieść dzięki doświadczeniom, jakie zdobył, ucząc greckiej mitologii, oraz dzięki współpracy z uczniami, którzy chcieli uczyć się inaczej. Książka „Złodziej pioruna” (The Lightning Thief) zdobyła w 2005 roku tytuł New York Times Notable Book. Kolejna część serii, Morze Potworów (The Sea of Monsters), zdobyła tytuł Najlepszej Książki dla Dzieci Child Magazine za rok 2006. Tom następny, Klątwa tytana (The Titan's Curse), wyniósł serię na 1 miejsce w magazynie New York Times, a także był Najlepszą Książką 2007 w Amazon.

piątek, 4 stycznia 2013

Nevermore. Cienie - Kelly Creagh


Sny na jawie”


Isobel zachowuje się zupełnie inaczej, odkąd zniknął Varen. Niektórzy się tym przejmują, inni nie, lecz oni nie znają prawdy. Tego, że chłopak zaginął w innym świecie, w którym chore sny Edgara Allana Poego staja się jawą, świecie poza zasięgiem Isobel. Na dodatek to dziewczyna spaliła notatki, opisujące inny wymiar świadomości, zamykając tym samym przejście i nieświadomie więżąc bliską swemu sercu osobę. Powinna dać sobie spokój, już nic nie może zrobić, lecz ona nie potrafi. Udaje z dnia na dzień, że jest dobrze, choć nikogo nie nabiera. Decyduje znaleźć sposób, a jako że zbliża się rocznica, gdy to tajemniczy osobnik składa hołd przy grobie zmarłego poety, dziewczyna postanawia działać. Zna doskonale tożsamość ów człowieka i przez to postanawia za wszelką cenę wybrać się do Baltimore, gdzie może złapać niepowtarzalną okazję. Ma szansę wyciągnąć z tego, który ją zwodził i okłamywał, klucz do przemieszczania się między światami.

Mimo wysiłków taty próbującego zagaić konwersację, Isobel myślami wciąż przebywała w świecie, który istniał między „tu i teraz” a „zawsze”.W świecie, w którym utknął on.”

Bohaterów za wielu się nie pojawia w trakcie snucia historii, największą uwagę poświęcamy Isobel. Postacie drugoplanowa są zwyczajne, nie wnoszą za wiele, nie charakteryzują się niczym specjalnym. Niemniej są i wyjątki od reguły, tym razem jest to Gwen. Trudno dziewczyny nie polubić, ma specyficzny sposób bycia, lecz i tak nie ma zamiaru zostawić Isobel samej, dobra z niej przyjaciółka. Na dodatek potrafi zrobić tak, by wszystko szło po jej myśli, co jest dość przydatną umiejętnością. Ponadto, o dziwo, przy czytaniu tego tomu zapałałam sympatią do Danny'ego, młodszego braciszka głównej bohaterki, który pokazał się z trochę innej strony. Zaś co do Isobel, nie potrafiłam się jednolicie do niej ustosunkować. Wydała mi się nijaka i nie polubiłam jej, lecz czasami pozytywnie mnie zaskakiwała, tak więc bilans wychodzi na zero. Ogólna kreacja postaci zwyczajnie nie zachwyca, jest to największym minusem tej pozycji.

Najbardziej charakterystyczne dla tej książki są tajemnice. Pojawiają się na każdym kroku, ciągle jest jakaś niewyjaśniona sprawa, zjawisko. Uczucie niepewności jest podtrzymywane w czytelniku przez cały czas. Na dodatek sekretów przybywa, a główna bohaterka nie wie, co się tak naprawdę dzieje, nie rozróżnia jawy od snu. Wynika z tego kilka interesujących, choć z jej punktu widzenia nieciekawych, sytuacji. Na dodatek sam główny wątek, poszukiwanie Varena, jest jedną wielką niewiadomą. Dziewczyna kieruje się poszlakami, nie może być przekonana, że jej plan wypali, jest w nim zbyt wiele luk. Muszę przyznać, iż dzięki temu odbiorca nie mógł wiedzieć co stanie się za chwilę, czy też jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Czasami miałam wrażenie, że tych sekretów jest aż za dużo, utrudniało to zrozumienie świata, w jakim raz po raz pojawiała się Isobel oraz sytuacji, tego co działo się w danej chwili. Niemniej nie można tego raczej dołączyć do odczuć negatywnych, gdyż to jedynie nasilało chęć poznania świata i prawdy.

Otwórz te drzwi, a bez względu na wszystko nigdy ich już nie zamkniesz.”

Historia opisana w tej powieści należy do interesujących. Intryguje czytelnika mnóstwem niedopowiedzeń, brakiem znajomości świata przez główną bohaterkę, potęguje pragnienie zdobywania wiedzy, dojścia do prawy. Zmusza też czytelnika do myślenia i zastanowienia się, nie podaje wszystkiego na tacy. Na dodatek ten sekretny świat snów jest niezwykle pociągający. Mimo braku rozwlekłych opisów miejsc otaczającej rzeczywistości, odbiorca i tak jest w stanie wyobrazić sobie tę wypaczaną realność, włożoną między sen a jawę. Na kartach tej pozycji można wyczuć nutkę szaleństwa, w końcu jak w takim świecie nie oszaleć? To natomiast jeszcze bardziej przyciąga do lektury, nie pozwala się od niej oderwać. Jak widać, mimo jakiś minusów autorka i tak stworzyła absorbujący świat przedstawiony i potrafiła prawdziwie zaciekawić czytelnika, którego publikacja ta wciągała bez reszty.

„Nevermore. Cienie” ma swoje wady, ale również posiada zalety. W porównaniu do pierwszej części: akcja szybciej się rozwija, nie ma takiego długiego wstępu i czuło się większe napięcie, niemniej pozycja straciła w moich oczach przez bohaterów. Ogólnie wciągnęła mnie bardziej i nie mogłam się od niej oderwać, jednak sądzę, że nie jest tak samo dobra jak poprzednia, choć wybija się w innych aspektach. Przede wszystkim jest to tajemnicza opowieść o samotnej, wytrwałej dziewczynie, która chce ocalić bliską swemu sercu osobę. Niekiedy jej nie rozumiałam, nie zgadzałam się z jej zachowaniem, niemniej popychały ją ważne motywy. Warte zauważenia jest również samo zakończenie, które wydało mi się... dziwne. Zdaje mi się, że obrót, jaki przybrały sprawy był bezsensowny, nie pojmuję jaki był tego cel. Książka mimo to pozostaje bardzo dobra i spodoba się niejednemu czytelnikowi. Polecam ją fanom gatunku paranormal romance, Edgara Allana Poego i różnych sekretów, tajemnic. Warto przeczytać!


Zaśnij choć na chwileczkę,
By zbudzić się ze mną w snach
I nasze „zawsze” rozsypać
W wiecznego „nigdy” piach”


Moja ocena 8/10


Tytuł: Nevermore. Cienie
Seria: Nevermore
Autor: Kelly Creagh
Ilość stron: 392
Wydawca: Jaguar
Data premiery: 2012-10-17



O autorce:
Kelly Creagh - pisarka mieszkająca w Kentucky, uzależniona od kawy pasjonatka twórczości Edgara Allana Poego. Kelly jest absolwentką Uniwersytetu Spalding i instruktorką tańca brzucha. „Nevermore. Kruk” to jej debiut literacki, druga część nosi tytuł „Nevermore. Cienie”.




Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Jaguar, za co serdecznie dziękuję ^^


środa, 2 stycznia 2013

Zbuntowana - Veronica Roth

 


"Jestem Niezgodna. Jestem tym, kim chcę być."


Świat Tris zmienił się nie do poznania już wtedy, gdy porzuciła Altruizm na rzecz Nieustraszoności. Odeszła od rodziny, znalazła nowych przyjaciół i prawdziwą miłość. 
 
Jednak niewielu wiedziało, że jest Niezgodna. Teraz konflikt pomiędzy frakcjami zmienił się z wojnę, na dodatek łowcy tropią takich jak ona. Nikomu nie można zaufać, szerzy się zdrada. Ponadto Tris już nie wytrzymuje, przeżyła zbyt wiele. Nie wie, jak powiedzieć Tobiasowi o tym, co wydarzyło się podczas symulacji i co tak ją rozbiło, zaczyna mieć sekrety. Wraz z Cztery i bratem udaje się do Serdeczności (frakcji niezaangażowanej w wojnę), gdzie podporządkowując się zasadom uciekinierów, mogą znaleźć tymczasowe schronienie. Zdają sobie sprawę, iż to nie jest rozwiązanie na długo, ponieważ niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, a zdrada może nadejść z najmniej oczekiwanej strony. Niektórzy zaczynają sobie zadawać pytanie: o co tak naprawdę toczy się ta walka?

"Zawsze można się czegoś nauczyć, zawsze można uświadomić sobie coś ważnego."




Cała recenzja na:  




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...