sobota, 18 czerwca 2011

Tristezza, czyli coś o mnie ;D

     Jak widać i ja zostałam wciągnięta w tę zabawę ;P. Zaprosiła mnie Uskrzydlona, więc teraz podzielę się zwami kilkoma rzeczami o mnie.

     1. No więc, takie podstawy. Mam na imię Ania, piętnaście lat. Chodzę do drugiej gimnazjum i staram się przetrwać :D. Co do wyglądu to mam trochę ponad 1,70m, ważę około 52 kg, mam ciemnobrązowe włosy i oczy.


     Ta po lewej to ja, a ta druga to moja przyjaciółka ;D (jakby ktoś stron nie rozróżniał to ja jestem w czerwonej koszulce ;P )


     2. Jestem leniwa, niekiedy bardziej, niekiedy mniej, jednak uwielbiam sporty zespołowe, takiej jak siatkówka, koszykówka i piłka ręczna, w podstawówce nawet chodziłam do klasy sportowej i sama sobie się dziwię, że mi się chciało ;P  . Lecz choć sporty zespołowe są dla mnie bardzo dobre to nie cierpię biegać. Omg, gdy tylko dowiem się, że mam biegać, od razu padam.

     3. Oczywiście nie potrafię żyć bez książek, czytam wręcz nałogowo :). Czytam by oderwać się od rzeczywistości, by znaleźć się w innym świecie. Potrafię zaszyć się z książką w każdym miejscu i o każdym czasie, a jak jakaś mnie wciągnie, to siłą mnie nie oderwiecie.

     4. Uwielbiam różne bajki, a najbardziej Disneya oraz piosenki, z którymi można często się w nich spotkać. Lubię je pooglądać, nieważne, że to podobno są dla najmłodszych, ja tak nie uważam ;P.

     5. Jestem straszną bałaganiarą ;). Mój pokój wygląda... cóż, wszystkiego wszędzie jest pełno, a znaleźć blat biurka, to cóż, życzę powodzenia. Jednak zawsze potrafię znaleźć to co chcę i nie rozumiem czemu mam tam układać ciuchy, itd. jeżeli mnie to nie przeszkadza ;P.

     6. Oglądam dość mało filmów, prawie wcale. To już częściej seriale, oglądam regularnie Pamiętniki wampirów i Hellcats, a niedawno zaczęłam Pretty Little Liars, lecz to wszystko. Uważam, że niektóre filmy są po prostu takie głupie, że nie wiesz czy masz się śmiać czy płakać, a to mnie zniechęca do obejrzenia czegokolwiek.

     7. Zawsze chciałam jeździć konno, ale nigdy nie udało mi się namówić rodziców, więc się niestety nie zgodzili. Jakoś tak ciągnie mnie do tych stworzeń i muszę jakoś wymyślić, jak swe marzenie spełnić :).

     8. Najbardziej boję się igieł (takich przy strzykawkach), dentysty, ciemności i pająków oraz węży. Na zwierzęta wyżej wymienione nie potrafię patrzeć, gdy tylko je zobaczę, muszę odwracać wzrok, ale na szczęście nie wrzeszczę i nie uciekam ;D. Do dentysty mnie zawieźć nie jest zbyt łatwo, po prostu nienawidzę jeździć do niego na wizyty. Ugh. Strzykawki jak widzę, to mam ochotę uciec jak najdalej. No i ciemności, po przeczytaniu tych wszystkich książek nie potrafię nie myśleć o tym, co w ciemnościach może się coś czaić. Może i jest to trochę irracjonalne, jednak tak już jest ;P.

     9. Gadam. Jak się rozgadam to nie ma ratuj. Mówię bardzo dużo i bardzo szybko, trochę jak katarynka ;). Wiele osób nieprzyzwyczajonych nie wie co do nich mówię, przez szybkość komunikatu. Lecz moja przyjaciółka tak mnie rozumie, że wie nawet co mruczę pod nosem, gdy jestem wkurzona ;D.

     10. Interesuję się historią Peru, Włoch i mitologią. Szczególnie mitologia mnie zaciekawiła, ze swymi wszystkimi bóstwami, a najbardziej egipska, grecka i celtycka.

     11. I jeszcze jedno, nie potrafię po prostu siedzieć lub leżeć i nic nie robić. W danym momencie muszę mieć jakieś zajęcie, cokolwiek, byle tylko nie spędzać czasu bezczynnie. Możliwe, że to właśnie dlatego tyle gadam i czasami mi odwala. Tak więc nie jestem osobą za spokojną i miewam dziwne pomysły, lecz wydaje mi się, że nie przeszkadza to zbyt wielu osobom.

     No to tyle, więcej już was nie zanudzam ;). Chciałam jeszcze tylko zaprosić do zabawy Fonin i Monis1900.

wtorek, 14 czerwca 2011

Pamiętniki wapirów. Księga 1 - L. J. Smith


  „W imię miłości”

L. J. Smith zasłynęła bestsellerowymi „Pamiętnikami wampirów” na długo przed tym, zanim pomysł o miłości dziewczyny i wampira pojawił się w „Zmierzchu”. „Przebudzenie”, „Walka” i „Szał”, trzy pierwsze części cyklu, wydane są również jako jedna razem 1 księga.         
Elena, choć jest najpopularniejszą dziewczyną w szkole, czuje się jakby nigdzie nie pasowała. Nie potrafi odnaleźć swego miejsca. Do czasu, gdy w szkole pojawia się nowy chłopak – Stefano. Nie zwraca on na nią w ogóle uwagi, wręcz jej unika, co zaskakuje i denerwuje dziewczynę. Przysięga ona sobie, że go zdobędzie, choćby miałaby być to ostatnia rzecz, jaką zrobi.
Autorka w swej powieści kupiła się na przedstawieniu tylko kilku bohaterów. Reszta postaci tworzyła pewne tło, na kartkach pojawiały się imiona, jedne częściej, drugie rzadziej, jednak nigdy nie dowiedzieliśmy się jakie te osoby były. Jednak te postacie, na których skupiła się pani Smith, przedstawiła bardzo realistycznie, ponadto zauważaliśmy w nich zachodzące zmiany, po różnych wydarzeniach.
Książka ta skupia się najbardziej na rozterkach miłosnych Eleny. Choć w tle dzieją się nadnaturalne zjawiska, to główny elementem jest życie prywatne głównej bohaterki. Jest opisane jak zakochała się ona w Stefano, ponieważ był on przystojny i ją ignorował. Zaczęło się wtedy polowanie. Jednak w trakcie zauważamy, choć dość powolną, jednak zmianę podejścia tej postaci do świata.
Przy czytaniu tej lektury nie ma co spodziewać się szybko rozgrywających się wydarzeń. Praktycznie nie ma tam żadnej akcji. Choć podobno coś się dzieje, czytelnik nie jest zaabsorbowany, gdyż jest to przysłoniono perypetiami zakochanej nastolatki. Było to dużym minusem tej książki, gdyż nudziła ona w niektórych momentach.
Narracja jest prowadzona trzecioosobowo, jednak w treść wplecione są także urywki z pamiętnika Eleny. Czytamy wtedy o jej najgłębszych myślach, jednak wprowadzenie pomieszania tych dwóch stylów nie przypadło mi do gustu. Przechodziliśmy nagle ze stronniczego obserwowania i wchodziliśmy w pewnym sensie do głowy dziewczyny, co było trochę drażniące.
Styl pisania autorki jest bardzo prosty. Chciała ona trafić do młodzieży, jednak ja miałam wrażenie, jakbym czytała książkę dla dzieci. Książka jest napisana, jakby L. J. Smith po prostu sobie to opowiadała i nie zważała uwagi na różne zabiegi stylistyczne, które wprowadziłyby odpowiedni nastrój czy też poprawiły by odbiór czytelnika.
„Pamiętniki wampirów księga 1” jest pozycją zwyczajną, nie wyróżniającą się wśród innych książek. Nie spotykamy tu nic, czego nie znaleźlibyśmy nigdzie indziej, zauważamy dawno utarte schematy. Przez to fabuła jest dość przewidywalna, a wymagający czytelnik, nie zaspokoi swego pragnienia.
Nie jestem zachwycona tą powieścią, jednak także nie odrzuca mnie ona. Nie wprowadziła ona nic nowego, jednak i tak całkiem miło się ją czytało. Jest to pozycja dla mnie wymagających czytelników, którzy chcą po prostu odprężyć i nie musieć myśleć w trakcie czytania. Najbardziej w niej podobało mi się zakończenie, które trochę mną wstrząsnęło, nie do końca tego się spodziewałam. Tę książkę polecam osobom, które przepadają za tematyką wampirów i którym nie przeszkadza trójkąt miłosny, jednak i tak nie gwarantuję, że będzie z tej lektury zadowolony.

Moja ocena 5.5/10


Książkę otrzymałam od Księgarni Matras, za co serdecznie dziękuję ;)


sobota, 11 czerwca 2011

Córki Księżyca: Bogini Nocy oraz W Zimnym Ogniu - Lynne Ewing


            „Tu es dea, filia lunae”*


            "Bogini Nocy" i "W Zimnym Ogniu" są pierwszymi częściami nowego cyklu, który będzie liczył trzynaście tomów: "Córki Księżyca", autorstwa Lynne Ewing.
            Nastolatki: Vanessa, Catty, Serena i Jimena są inne. Skrywają wielki sekret, nie są tylko zwykłymi mieszkankami Kalifornii, są one ponadto boginiami, Córkami Bogini Selene.  Każda z nich posiada niesamowitą moc: Vanessa potrafi stawać się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena czyta w myślach, a Jimena przewiduje przyszłość. Tylko wspólnymi siłami mogą stawić czoło strasznemu demonowi - Artroxowi. Nastoletnie boginie, choć niezwykłe prowadzą dość normalne życie i przeżywają rozterki miłosne. Ponadto nie do końca opanowały jeszcze swoje moce.
            Główne bohaterki wydają się być niczym niewyróżniającymi się osobami, jednak tak nie jest. Każda z nich jest obdarzona inną mocą, która całkowicie zmienia ich życie. Ich jedynymi problemami nie są: szkoła czy chłopcy, choć i te się pojawiły, lecz także walka z demonem, który wysysa nadzieję. Te niesamowite dziewczyny starają się pogodzić normalne życie z niezwykłym. Postacie przedstawiały nie tylko dwa różne żywoty, ale także dwa różne oblicza, jakby w jednej osobie żyły dwie istoty, pojawiając się zamiennie zależnie od sytuacji.
            Fabuła w powieści jest wciągająca i momentami zaskakująca, jednak czasami w oczy rzucała się naiwność bohaterki, gdy wydarzenia były całkiem przewidywalne. Akcja już od początku rozwija się dość szybko i nie ma żadnych przerw. Czytając, płynnie przechodzimy do kolejnych zdarzeń.
            W książce następowała co chwilę jakaś ucieczka. Na początku nikt się z nikim nie zmierzył, tylko poszczególne osoby uciekały, lecz nie tylko w sensie dosłownym. Bohaterowie uciekali także czasami od swych problemów, którym nie mieli siły i ochoty stawić czoła.
            Przy czytaniu tej pozycji zwróciłam także uwagę na podobieństwo "rytuału", przygotowania się dziewczyn: Vanessy i Sereny. Były one niemal identycznie przedstawione, a czytelnik mógł odczuć małe déjà vu. Jednak działo się to w dwóch osobnych częściach, jedno w "Bogini Nocy", drugie "W Zimnym Ogniu", więc gdyby te dwie części nie były ze sobą połączone możliwe, że nie odczuwałoby się tego zbytnio.
            Artorox i jego Wyznawcy odbierają człowiekowi nadzieję. Staje się on po ty zbiegu tylko pustym naczyniem, jego dobro umiera, a dusza jest mocno uszkodzona. Nadzieja jest jedną z najważniejszych wartości, a gdyby nie ona, człowiek nie miałby chęci do życia, nie miałby po co żyć. I właśnie tacy są Wyznawcy, oni nie żyją prawdziwie, a przeszli na stronę zła, gdyż sądzili, że dzięki temu coś poczują. Jednak tak się nie stało.
            W tej pozycji poruszany jest także problem walki dobra ze złem. Gdyż przecież dobro, tak naprawdę nie może walczyć i upodabniać się do swego przeciwieństwa. Dziewczęta muszą pokonać Artroxa, lecz gdy dowiadują się, że nie mogą z nim wojować, są zaskoczone i nie mają pojęcia jak osiągnąć sukces. Meggie, która pomagała im się odnaleźć, powiedziała im, że do pokonania swego wroga mogą użyć tylko dobra. Namawiała do okazania Wyznawcom dobra, powiadała że to będzie ich broń.
            Narracja prowadzona jest trzecioosobowo, w "Bogini Nocy" ze strony Vanessy, a w "W Zimnym Ogniu" Sereny. Jako że ten tom zawiera dwie części i od razu zmienia się punk widzenia, można poczuć z początku lekką dezorientację.
            Lynne Ewing ma świetne pióro i należycie zaprezentowała nam wykreowany przez siebie świat. Potrafi ona wciągnąć czytelnika. Wprowadza ona w tekście wątpliwości i zasiewa tajemnicę, dzięki czemu czytelnik nie może oderwać się od książki, chcąc dowiedzieć się, jaki będzie dalszy przebieg wydarzeń.
            Lektura ta wciągnęła mnie bez reszty i nie mogłam się od niej oderwać. Wraz z Vanessą, a później Sereną przeżywałam wszystkie opisane przez nie wydarzenia. Przed przeczytaniem "Córek Księżyca" miałam stosunkowo krótki, ale jednak, czas, w którym nie miałam ochoty sięgnąć po jakąkolwiek książkę. Jednak gdy zaczęłam ją czytać, pozbyłam się mojego lenistwa i nie odłożyłam jej na półkę, póki nie skończyłam. Książka ta bardzo mi się podobała. Polecam ją osobom, którzy pragną całkowitego oderwania się od rzeczywistości i zatopienia się w świecie, gdzie zwykłe dziewczyny stają się prawdziwymi boginiami.


            Moja ocena 9,5/10

            * (z łac.) Jesteś boginią, Córką Księżyca

niedziela, 5 czerwca 2011

Neva - Sara Grant



            Sara Grant urodziła się w 1968 r. w amerykańskim stanie Indiana. Tam też studiowała dziennikarstwo i psychologię. Później przeniosła się mężem do Londynu, gdzie na uniwersytecie uzyskała stopień Master In Creative and Life Writings. Od tego czasu pracuje w agencji literackiej.
            Szesnastoletnia Neva ma już dość życia pod Kopułą. Zauważa, że większość rzeczy, których dowiedziała się od rządu to kłamstwa. Nie ma zamiaru tego więcej znosić i chce poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania: Dlaczego są odcięci od świata? Czy poza kopułą też jest życie? I co się stało z jej babcią? Dlatego wraz z najlepszą przyjaciółką Sanną postanawia zacząć działać. Nie zamierza dłużej posłusznie wykonywać poleceń i słuchać rządu. Jednak jej działania sprowadzą na nią duże niebezpieczeństwo.
            Co byście zrobili gdybyście się znaleźli w takim miejscu, w jakim żyła Neva? Tam, gdzie nie ma nic poza kopułą, nie ma rozwoju, ludzie są podobni do siebie i wszyscy są zapewne jakoś spokrewnieni. Gdzie rząd nie daje wyjść na jaw najważniejszej prawdzie i gdzie ludzie, którzy podpadną niepatriotycznym zachowaniem, znikają. Życie tam nie jest łatwe, jeżeli ma się rozum i umie się z niego korzystać, a wolna wola odzywa się w człowieku. Gdy chce się podejmować własne decyzje. Tamten kraj jest dla ludzi posłusznych nie wychylających się, takich, którzy robią co im się każe i nie zadają pytań. Nic dziwnego, że Neva chciała się stamtąd wydostać i zmienić otaczający ją świat.
            Bohaterowie, choć bardzo podobni do siebie, potrafili zaskakiwać. Były momenty, gdy działo się coś, czego w ogóle się nie spodziewało, właśnie za sprawą owych, niekiedy niepozornych, bohaterów. Nie dało się ich tak naprawdę sklasyfikować pod jakąś kategorię, a już na pewno nie byli oni jednostajni, choć po tamtym świecie przedstawionym można się było tego spodziewać.
            Na początku w książce niewiele się działo i nie potrafiłam zbytnio się w niej zaczytać. Na szczęście po pewnym czasie, tylko szkoda, że dość późno, rozwinęła się ona i nie mogłam już nic jej zarzucić. W fabule występuje kilka zwrotów akcji, które kompletnie mnie zaskoczyły. Akcja, choć początkowo bierna, potem rozwija się szybkim tempie. Nie mogłam się oderwać od ksiązki, czytając o dalszych losach Nevy.
            Co mnie zdziwiło w tej lekturze, to to, że panował tam jakiś inny czas. Liczyli oni zupełnie inaczej lata i na początku trochę mnie to dezorientowało, gdyż lata wskazywały na daleką, daleką przeszłość, a patrząc na rozwinięcie u nich technologii było to niemożliwe. Dopiero później okazało się dlaczego tak jest, a ja się prawie załamałam, ponieważ rozwiązanie samo się nasuwało i było niesamowicie proste.
            I znów trójkącik miłosny. To już mnie strasznie denerwuje. Tym razem obie przyjaciółki są zakochane w jednym chłopaku. W książkach już prawie na każdym kroku spotykam się z trójkącikami miłosnymi i już nie mogę tego wytrzymać. Odpycha mnie to od książki i też m. in. dlatego nie potrafiłam przebrnąć przez początek książki. Po pewnym czasie, na szczęście się przyzwyczaiłam i nie raziło mnie to tak strasznie.
            Główna bohaterka, która próbuje się przeciwstawić panującym w jej kraju normom. Mieszka w miejscu o zmienionych zwyczajach, gdzie ludzie są kontrolowani i nie mają własnego zdania i wolności. Spotykam się z taką książka już któryś raz i zastanawiam się czy teraz na to zapanuje wielka moda. Na razie spotkałam się z niewielką ilością takich książek, jednak obawiam się, że na tym może powstać nowy schemat, który będzie pojawiał się w co trzeciej  książce tego gatunku. Możliwe, że na razie jeszcze nic takiego nie jest nawet zapoczątkowane, lecz uważam, że moje wątpliwości nie są bezpodstawne.
Autorka pisze przystępnym dla czytelnika językiem, który nie sprawia żadnych kłopotów przy czytaniu. Sara Grant ma lekkie pióro, co pomaga w lepszym odbiorze jej książki. Pisze ona pierwszoosobowo, a narratorem w powieści jest Neva. Towarzyszymy, więc jej na każdym kroku i wraz z nią przeżywamy wszystkie zawarte w książce wydarzenia.
I jeszcze okładka. Choć z reguły nie oceniam książki po okładce, to w tym przypadku właśnie na przyciągnęła moją uwagę i przez to kupiłam tę książkę. Gdy tylko ją zobaczyłam ujrzałam w niej jakąś tajemniczość i smutek, a po przeczytaniu opisu już byłam pewna, że książkę tę muszę kupić.
Książka, choć na początku szła mi dość opornie, spodobała mi się i mimo kilku zastrzeżeń uważam ją za pozycję bardzo dobrą i taką, z którą można miło spędzić czas. Możliwe, że niektórym wymienione przeze mnie zastrzeżenia nie będą przeszkadzać, zaś jeszcze inni znajdą ich więcej, to już zależy od gustu. Przy Nevie można się oderwać od rzeczywistości i przestać myśleć o tym co jest tu i teraz. Wykreowany przez Sarę Grant świat jest ciekawy i powinno się go poznać, nie zważając na to, że może być coś co do gustu nie przypadnie czytelnikowi, szczególnie, że nie ma aż tak wielu książek, które byłyby idealne i podobały się każdemu. Pozycja ta jest jedną z moich ulubionych i polecam ją osobom, które po przeczytaniu moje recenzji uznały, że to coś dla nich, a jeżeli tak nie uznały to i tak powinny przekonać się same czy książka ta przypadłaby im do gustu.

Moja ocena 8/10
           

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...