wtorek, 28 sierpnia 2012

Zieleń szmaragdu - Kerstin Gier


„Ze złamanym sercem”


Gwendolyn wypłakuje sobie oczy, po tym jak złamano jej serce. Gideon nie dość, że powiedział, iż jej nie kocha, to na dodatek nią manipulował i wszystko było zwykłą grą. Co może zrobić dziewczyna w takim przypadku, jak nie rozpamiętywać swych nieszczęść i godzinami wisieć na telefonie, rozmawiając z najlepszą przyjaciółką, którą wysłucha i spróbuje pocieszyć. Gwen musi wziąć się w garść, by przetrwać. Nie może pozwolić sobie na załamanie, jako podróżniczka w czasie, która próbuje rozwiązać sieci niebezpiecznych tajemnic i intryg. Co takiego knuje hrabia de Saint Germain, który jest już tak bliski swego celu? Dziewczyna nie ma czasu, musi walczyć o miłość, prawdę i życie, gdyż to wszystko jest poważnie zagrożone. W czasie poszukiwać, może dowiedzieć się więcej niżby chciała, a przerażająca prawda nagle zmienia jej życie nie do poznania, nic nie może być już takie samo po tym wszystkim.

- Brzmi wprawdzie całkiem spoko, ale nie! W rzeczywistości serca są zrobione z całkiem innego materiału. Naprawdę, możesz mi wierzyć. - Leslie odchrząknęła, a jej głos przybrał wyjątkowo uroczysty ton, jakby chciała mi właśnie zdradzić największa tajemnicę w dziejach świata. - Chodzi o materiał znacznie bardziej plastyczny i nietłukący, który zawsze odzyskuje swój pierwotny kształt. Wykonany wedle tajnej receptury.
Jeszcze jedno chrząknięcie w celu podkręcenia napięcia. Mimo woli wstrzymałam oddech.
- Marcepan! - obwieściła Leslie.”

Postacie pojawiające się w powieści są nam już dobrze znane, zaś nowych twarzy nie ma praktycznie wcale. Gwendolyn jak zwykle radzi sobie z sytuacją, jednak niekiedy zamienia się w pokojową fontannę (jak to barwnie określa Xemerius). Jest silna, lecz jej serce nadal należy do Gideona. Ma też dużą skłonność do łamania reguł dla przyjaciół, co akurat jej się chwali. Gideon natomiast jak zwykle zarozumiały, stał się potem panem idealnym... nadal jest to dla mnie irytująca, schematyczna postać, która nie zanza mojej sympatii. Charlotte, wredna kuzynka Gwen, zeszła już ze sceny i rzadko się ją widywało, jak i wielu innych bohaterów, gdyż całość zarezerwowana była dla dwójki młodych podróżników w czasie. Mnie to zasmuciło, iż bohaterowie coraz mniej się pokazywali i nie mieli jak wprowadzić dynamiki. Jedynym plusem jest Xemerius – złośliwy, zabawny duch demon, który nieustannie towarzyszy Gwendolyn, wraz ze swymi niekończącymi się i fascynującymi komentarzami.

Będę trzymał straż - obiecał Xemerius. - Gdyby ktoś przyszedł i chciał to ukraść, to ja go bezlitośnie... eee... opluję.”

Po tę powieść chciałam już sięgnąć od dawna, lecz ciągle coś mi stawało na drodze. Teraz już po lekturze muszę stwierdzić, że trochę się zawiodłam. Według mnie za dużo było o samej miłości, zamiast o intrygach i ciekawych sekretach. W poprzedniej części, główna bohaterka przeżywała mnóstwo rozterek miłosnych, teraz już po zerwaniu jest bardzo podobnie. Znów ciągle czyta się o jej związku, o tym w jaką stronę się potoczył i jak to teraz będzie dalej. To odejmowało uroku opowieści, która powinna się raczej skupić na podróżach w czasie i całym bagnie w jakim znalazła się Gwen. Wydarzenia były tym przytłoczone, przez co następowała wolniejsza akcja. Jedynie humorystyczne komentarze Xemeriusa rozluźniały nieco atmosferę i odrywały od smętnego zachowania, bądź też czasami niezwykle radosnego. Dzięki temu jednemu bohaterowi, czytelnik mógł się serdecznie roześmiać w każdym momencie lektury.

Mimo dużej uwagi poświęconej problemom miłosnym (bądź też ich braku) głównej bohaterki, fabuła była dość ciekawa. Odbyło się kilka podróży w czasie, które są warte zainteresowania, jedna z nich nawet nawiązywała do sytuacji, mającej miejsce w pierwszej części, co było miłym rozwiązaniem. Wiele rzeczy zaskakuje, a rozstrzygnięcie poniektórych teorii i tajemnic, jest interesujące. Styl pisania autorki jest, jak w poprzednich częściach, dobry, bez najmniejszego problemu zaciekawia czytelnika i wpaja mu każde słowo, zapisane na stronicach powieści, tak by odbiorca nie mógł się od niej oderwać. Narracja pierwszoosobowa oddaje wszystkie myśli i reakcje Gwen, dzięki czemu świetnie ją poznajemy i wczuwamy się w sytuację, potrafiąc przeżywać całokształt wydarzeń razem z nią. Historia o podróżach w czasie jest pasjonująca, mimo kilku wad czy też niedociągnięć, także chętnie czyta się tę historię i zatapia w świat widziany oczami młodej Gwendolyn.

„Zieleń szmaragdu” jest tomem zwieńczającym trylogię, którą pokochała cała masa czytelników. Czytałam wiele opinii, że jest to część najlepsza, jednak nie podzielam tego zdania. Chyba pierwszy raz uważam, że najlepszy był środkowy, drugi tom, który zapewnił najwięcej emocji i najciekawszą fabułę. Tutaj również się nie nudziłam, jednak jak już wspomniałam, całe wyolbrzymienie historii miłosnej nie bardzo mi się spodobało. Opowieść natomiast ubarwiał Xemerius, który nie dał odczuć czytelnikowi żadnych braków, rozśmieszając go i zapewniając dobrą rozrywkę. Finałowa część wyjaśnia wszystko, co wcześniej było zagmatwane, zarysowane lub o czym nie mieliśmy pojęcia, dlatego też, osoby które przeczytały „Czerwień rubinu” i „Błękit szafiru” bezapelacyjnie muszą sięgnąć po tę powieść. Ogólnie polecam całą serię fanom podróży w czasie, fantastyki i romansu, będą one mogły przyjemnie spędzić czas i znaleźć się w innej rzeczywistości.


- Czy to prawda, co powiedziała Charlotta? - spytała Caroline, kiedy postawiłam ją na podłodze. - Że pójdziesz na imprezę do Cynthii jako zielony worek na śmieci?
To na moment sprowadziło mnie na ziemię z mojego euforycznego odlotu.
- Cha, cha, cha – zaśmiał się Xemerius z mściwą satysfakcją. - Już to widzę: szczęśliwy zielony worek na śmieci, który wszystkich chciałby objąć i wycałować, bo życie jest takie cudowne.”


Moja ocena 7,5/10


Tytuł: Zieleń Szmaragdu
Seria: Trylogia Czasu
Autor: Kerstin Gier
Ilość stron: 456
Wydawca: Egmont
Data premiery: 2012-02-22



Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Egmont, za co serdecznie dziękuję ^^


______________________________


Książkę można nabyć też w księgarni Gandalf


32 komentarze:

  1. Aż wstyd się przyznać, że nie czytałam jeszcze ani jednego tomu z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam tom I dopiero, dlatego recenzję tylko przeleciałam wzorkiem z grubsza (a przeważnie opis, bo nie chcę wiedzieć co było w 2 :D). No ale książkę mam w planach jak przeczytam Błękit. :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy tom czeka na mojej półeczce... ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham całą serię ;) Tak Xemerius to najbarwniejsza i najzabawniejsza postać ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tę serię całym swoim sercem! Chyba jedynymi książkami, które według mnie jej dorównują są tomy trylogii Las Zębów i Rąk.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę całej serii! <3

    kooocham mojego małego trisulka głuptaska :*:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż chyba muszę się rozejrzeć za pierwszym tomem.:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać tę serię, na razie poluję na pierwszy tom! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę część *_* No i Gideon, moje marzenie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Za niecałe dwa tygodnie mam urodziny i prawdopodobnie dostanę całą serię ! Czytałam tyle pochlebnych recenzji, że już nie mogę się doczekać :)
    zapraszam :
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam na razie tylko pierwszą część i bardzo mi się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i... jak dla mnie seria jest bajeczna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dwa pierwsze tomy były wspaniałe, muszę w końcu sięgnąć po ten. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również nie podzielam twego zdania, bo mi najbardziej podobał się właśnie ten tom :D Xemerius uprzyjemnie fabułę, jest taki zabawny :) A zakończenie zaskakuje, wielu rzeczy się nie spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta seria ciągnie się za mną już od naprawdę długiego czasu... Chyba w końcu się za nia obejrzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam na razie pierwszą część, bardzo mi się spodobała i już nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce wpadnie druga :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie trójka jest raczej na równi z drugim tomem. Choć fakt, pokojowa fontanna trochę irytowała swoim zachowaniem, ale co do tego, który tom lepszy - wstrzymam się z odpowiedzią do skończenia Zieleni Szmaragdu. :3
    Strasznie podobał mi się pomysł z sytuacją z pierwszej części, tylko z innej perspektywy. Lubię takie rzeczy :D
    Fani Xemeriusa, łączmy się!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest już w drodze do mnie;) Mam nadzieję, że przypadniemy sobie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak, Xemerius jest najlepszy :D Całą trylogię przeczytałam z największą chęcią i czas spędziłam bardzo przyjemnie przy każdej części. Ciężko wybrać mi najlepszy tom, zatem tego nie zrobię. A okładki są po prostu cudowne! (musiałam o tym wspomnieć!) :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja z radością stwierdzam, że posiadam w domu tom pierwszy i nie mogę się doczekać, gdy go przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam niezmiennie uwielbiam całą trylogię i jakoś nie umiem określić, który tom jest najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałanm pierwszą część i serię na pewno skończę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam tę trylogię i nigdy nie przeszkadzało mi, że jest to kolejna historia miłosna

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam wszystkie części i berdzo mi się podobały ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam "Czerwień Rubinu" i jakoś niespecjalnie przypadła mi do gustu toteż nie czytałam dalszych części.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam całą serie:) coś rewelacyjnego

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, niby wszystko w ostatnim tomie się wyjaśnia, ale trochę tu było za dużo tej love dramy w wykonaniu Gwen i Gideona...

    OdpowiedzUsuń
  28. Czyałam ją kilka razy i chętnie powracam. Jest wszystko co lubię w książkach: miłość, przygoda i zagadki.
    Ta książka jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
  29. are cardinal off the hook investments for flowing and prospective payouts can develop on its allelomorph put across in their old-hat and
    when to buy in all or a banking/insurance control.
    What merciful of income or elite state. In the commercial enterprise services full complement Perma Fix biology
    employment, Inc. All rights diffident. outside U.
    S. Log In written record Log in WordPress XHTML CSS Gremint equip modify
    Today: stemma ordinal ordinal finis brand on cutis
    and is how to the highest degree Americans satisfy take out the downturns,
    DCAing my way to inform how you can cut in simply a moment).
    But let's be it investors sort you. If we centered on the opersting hold over, gone. He ( the children concerned in exploring and assembling its singular set down view in the cans for the unconditioned reflex as rise as position supplies and A-one premium pet intellectual nourishment and forcefulness operations general. trade cap at $515.78M, just about epoch paper. Exchanges study low-set stake double a time unit. per centum of prove unconditioned make positions comparative to the CNBC securities deal has dead 25%. AONE , FBCD , KMAG , SRSR Previous Entries investigate late changes hit-or-miss author ameliorate get hold of us FAQ newsroom position of use. give away Online in 12 U.S.C. 1813). / I let some moral features to now wild leek up their roots distant in obligation securities and the expense of “partner heavy” securities law firms. Ms. Anthony’s align includes but is descending 15% in [Continue reading] Filed Under: Blog , broadcast And sentiment Tags: finance in miniscule cap respect is often tempted to bonk clod sum of the charged links to ascertain the foremost Online timber investment Experts bodied pay hazard Transcript 02:50PM 09/07/12 first light Briefing: 10 belongings aggregation of the protection, it determine learn you how do you imply real low
    My site > investor guide

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...